У нас вы можете посмотреть бесплатно Jeremy Sochan vs Spurs. Tak dziś wygląda jego rola. или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Miał być mecz przeciwko byłym kumplom. Miał być moment, szansa, kilka realnych minut od Mike’a Browna. A wyszło tak, że Jeremy Sochan dostał dwa nic nieznaczące fragmenty gry i kilka uścisków dłoni sprzed meczu. Z deszczu pod rynnę — i wygląda na to, że nawet nie zauważył, jak bardzo leje się na niego zimna woda. Trudno tu mówić o analizie, bo z tego spotkania naprawdę nie ma czego analizować. Jedyny sensowny fragment to akcja, w której Sochan stoi za faulowanym Victorem Wembanyamą, a ten zrzuca z siebie ręce rywali. Takie momenty trzeba dziś sklejać, żeby ten materiał w ogóle miał sensowną długość. Na parkiecie pojawia się przy stanie meczu, który nic nie znaczy — 2 minuty i 25 sekund do końca. Nadzieja wraca na moment. Jedna próba zbiórki i dobitki w ataku, faul, dwa rzuty wolne. Pierwszy nietrafiony, drugi już celny. I… koniec. To wszystko. Najbardziej przygnębiające nie są nawet minuty. To brak energii, brak radości, brak jakiejkolwiek iskry. Mecz się odbył, piątki ze starymi znajomymi zostały zbite i jedziemy dalej. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Następny przystanek — Toronto. Ale trudno tu dziś o jakikolwiek optymizm. #jeremysochan