У нас вы можете посмотреть бесплатно Jacek Kaczmarski - Ofiara | Tekst или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Jacek Kaczmarski 11.12.1988 (wg filmu A. Tarkowskiego) Pijany listonosz ze świata modliszek Przywozi mi listy i niszczy mi ciszę, Której nie ma i tak; Bo jest dziecko moje i sny atomowe, I myśli, myśliwce, co są odrzutowe – Ich huk – to dla mnie – znak. I cóż, że podłogi są wypastowane, Że zegar służąca nakręca co rano, Wczorajsze umyje szkło… Któż wie, kiedy Skrzynia się sama otworzy Na głos – nam nieznany – ze znanych przestworzy By rzec, że stało się – To! Co wtedy mam robić na drewnianym ganku Z brwią troski, w krawacie – i nad filiżanką Z bezwzględnym fusem na dnie? Jak dziecko ocalić? Ma chore migdałki, Nie mogę w zagładę wszak wkroczyć – bez walki – Nie jego bierzcie, lecz mnie! A tu brać nikt nie chce, choć siódmych trąb brzmienia Co chwilę mnie budzą i chęć odkupienia Do gardła podchodzi mi. Kochanek żony drwi kwaśnym oddechem, Więc może odkupię ich grzech – moim grzechem – Służąca, co szkło myje – lśni… Jej, obcej wywnętrzyć się można naprędce Z najgłębszych tajemnic, gdy proszą już ręce W imieniu napiętych ud. Poświadczy krucyfiks, stół, piec, fisharmonia, Że to, co trzymałem przy ustach i w dłoniach To była prośba o cud. Więc lekarz rodziny, adwokat i żona Oświadczą, że śnię, że zabawa skończona, Że rozwód i wyjazd stąd… Kochają się, jechać chcą gdzieś do Australii, Więc rozumiecie, że muszę podpalić Ten dom, by pojęli błąd! Płomienie z kredensów, wykładzin i krzeseł, Grzyb dymu, co pustym się niebem poniesie – To wszystko, co mogę dać By oni potrwali, zajęli się dzieckiem, By mogli choć czas jakiś jeszcze bezpiecznie Z życia, co warte – brać! Ach, płacz był i krzyki i desek jęk w żarze, Po czym mnie biali gonili lekarze – Za lęk, za przestrogę, za ból… – Niech spali się dom, zanim świat się wypali – Wołałem, gdy ręce mi sprawnie wiązali Wywiązując się z ról… Sadziliśmy z małym gałązkę na brzegu. Dziś musi z gałązki tej – krzywe być drzewo, Lecz drzewo! Dla ludzi – strach! Bo światłem to tylko – co nam prosto w oczy! Człowiekiem – co człowiek krwi swojej utoczy – Plus Leonardo i Bach. #jacekkaczmarski #kaczmarski #ofiara