У нас вы можете посмотреть бесплатно Kajakiem przez Polskę – burmistrz Wieruszowa z synem i psem wyruszyli w 640-kilometrową podróż или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Kajakiem przez Polskę – burmistrz Wieruszowa z synem i psem wyruszyli w 640-kilometrową podróż charytatywną Dwóch śmiałków, jeden kajak, wiosła i 640 kilometrów przed sobą. Burmistrz Wieruszowa Rafał Przybył wraz z synem Jakubem oraz psem Zoją rozpoczęli dziś niezwykłą wyprawę kajakową. Ich celem jest dotarcie z Wieruszowa do Szczecina, pokonując po drodze Prosnę, Wartę i Odrę. To jednak nie tylko przygoda życia – cała akcja ma także wymiar charytatywny. Podczas spływu trwa zbiórka na rzecz Rodzinnego Domu Dziecka „Zielony Domek” w Kaliszu, w którym opiekunowie przyjęli pod skrzydła ciężko niepełnosprawne dziecko. Cel zbiórki to aż 180 tysięcy złotych, a już na starcie udało się zebrać ponad 5 tysięcy. Marzenie z młodości Jak przyznaje burmistrz, pomysł na spływ narodził się jeszcze w czasach szkolnych: – Na lekcjach geografii, kiedy łączyliśmy Prosnę z Wartą, Wartę z Odrą i patrzyliśmy na nasze rodzinne strony, zamarzyłem, by kiedyś dotrzeć tą drogą do Szczecina – wspomina Rafał Przybył. – Dziś impulsem do podjęcia wyzwania była sytuacja w „Zielonym Domku”, gdzie trafiają kolejne dzieci z niepełnosprawnościami. Trudne warunki na trasie Podróż nie należy do łatwych. Kajakarze zmagają się z niskim stanem wody, powalonymi drzewami i gęstą roślinnością. Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że żaden z uczestników na co dzień nie pływa kajakiem. – Jesteśmy przygotowani, żeby codziennie pokonywać jak najwięcej kilometrów. Pierwszy cel to okolice Grabowa, ale czy się uda – zobaczymy, bo Prosna od lat jest mocno zakrzaczona – mówi Jakub Przybył. Na trasie nocować będą zarówno w namiocie, jak i w specjalnych przystaniach dla kajakarzy. Towarzyszy im wierna suczka Zoja, która od początku uczestniczy w wyprawie. Metafora drogi do dorosłości Dla Rafała Przybyła spływ ma również głębsze znaczenie: – To nie tylko przygoda, ale też metafora pieczy zastępczej. Tak jak z małego źródła można dopłynąć do oceanu, tak chcemy pokazać, że dzieci z domów dziecka – dzięki wsparciu i wysiłkowi – mogą bezpiecznie dopłynąć do dorosłości – podkreśla burmistrz. Cel – Szczecin w 7–15 dni Na pokonanie całej trasy uczestnicy wyprawy zakładają od tygodnia do dwóch. W tym czasie relacje z podróży publikują w mediach społecznościowych, zachęcając internautów do wpłat. Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/pxy7ga Patryk Hodera