У нас вы можете посмотреть бесплатно Jan Kochanowski - Tren II или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Wersja angielska: / @fastbookrecap Kanał z kawałami: / @myjokespolska https://www.lekturek.pl - tu znajdziesz wszystkie streszczenia https://www.lekturek.pl/treny/ - wszystkie treny LEKCJE MATEMATYKI: / @yupplipl 💲 wsparcie 💲 PayPal 💲 szybki przelew 💲 💰 https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr... Wesprzyj rozwój kanału na Patronite: 💰 https://patronite.pl/lekturek tłumaczenie na język współczesny: Jeśli kiedykolwiek miałbym pisać dla dzieci, I z tego powodu tworzyć proste wiersze, Daj Boże, żebym raczej łóżeczko kołysał, I z innymi kołysanki dla nianiek pisał, Którymi by usypiały noworodki I koiły płacze swych wychowanków. Takie błahostki byłoby mi łatwiej gromadzić Zamiast, do czego mnie moje nieszczęście dziś doprowadziło, Płakać nad głuchym grobem mojej ukochanej dziewczyny I skarżyć się na okrutność srogiej Prozerpiny. Ale nie miałem wolnego wyboru (czy pisać kołysanki czy treny): To ominąłem, jak dojrzały umysł nie nosi śladów cech dziecka; Na to mnie nieszczęście powaliło i moja niepowetowana szkoda. Nie jest mi teraz łatwo zastanawiać się nad sławą, którą Treny dadzą mi u potomnych. Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę, A opłakując cudzą śmierć, usycham z tęsknoty. Na nic to! W zależności od tego, co nam los przynosi, Reagujemy w pogodny albo zły sposób. O niesprawiedliwe prawo! O dusz umarłych Sroga, nieprzebłagana władczyni! Czy tak też moja Urszula, jeszcze nie nauczywszy się żyć na świecie, musiała umrzeć we wczesnym wieku? I nie doświadczywszy życia na świecie Odeszła, biedna, do kraju śmierci! Lepiej żeby nie widziała świata, Cóż bowiem poznała oprócz narodzin i śmierci? A zamiast pociech, które powinna przynieść w przyszłości swoim rodzicom w ciężkim ich smutku zostawiła. tekst oryginalny: Jeslim kiedy nad dziećmi piórko miał zabawić, A kwoli temu wieku lekkie rymy stawić, Bodajżebych był raczej kolebkę kołysał I z drugiemi nieważne mamkom pieśni pisał, Któremi by dziecinki noworodne spiły I swoich wychowańców lamenty toliły. Takie fraszki mnie zbierać pożyteczniej było, Niżli, w co mię nieszczeście moje dziś wprawiło, Płakać nad głuchym grobem mej wdzięcznej dziewczyny I skarżyć sie na srogość ciężkiej Prozerpiny. Alem użyć w obojgu jednakiej wolności Nie mógł — owom ominął, jako w dordzałości Dowcipu coś ranego, na to mię przygoda Gwałtem wbiła i moja nienagrodna szkoda. Ani mi teraz łacno dowiadać sie o tym, Jaka mię z płaczu mego czeka cześć na potym. Nie chciałem żywym śpiewać, dziś umarłym muszę, A cudzej śmierci płacząc, sam swe kości suszę. Prózno to; jakie szczeście ludzi naszladuje, Tak w nas albo dobrą myśl, albo złą sprawuje. O prawo krzywdy pełne! O znikomych cieni Sroga, nieubłagana, nieużyta ksieni! Tak li moja Orszula, jeszcze żyć na świecie Nie umiawszy, musiała w ranym umrzeć lecie? I nie napatrzawszy sie jasności słonecznej, Poszła nieboga widzieć krajów nocy wiecznej. A bodaj ani była świata oglądała, Co bowiem więcej, jedno ród a śmierć poznała. A miasto pociech, które winna z czasem była Rodzicom swym, w ciężkim je smutku zostawiła.