У нас вы можете посмотреть бесплатно Jak spakować się na szlak - czyli jak odchudzić plecak za darmo! Wstęp do ultralight. или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Dzisiaj porozmawiamy o pakowaniu na szlak, ale nie będziemy układać skarpetek w kostkę. Skupimy się na wadze. Czy waga sprzętu faktycznie ma aż tak duże znaczenie? Spoiler: Ma. I to ogromne. Część 1: Filozofia lekkości W życiu zazwyczaj staramy się sobie ułatwiać, a nie utrudniać, prawda? Dlaczego więc w górach miałoby być inaczej? Nie ma sensu dźwigać zbędnych kilogramów, skoro można iść na lekko. Logika jest prosta: lżejszy plecak to szybszy marsz, dłuższy dystans i – co najważniejsze – mniejsze zmęczenie. Zamiast walczyć z grawitacją i bólem pleców, możesz w komforcie delektować się widokami. Skoro to takie logiczne, dlaczego wciąż na szlakach widujemy ludzi objuczonych jak wielbłądy? Moim zdaniem stoją za tym cztery przeszkody: Brak wiedzy Stereotypy Cena Przyzwyczajenia Część 2: Ultralight – Blaski i cienie Przyjrzyjmy się bliżej filozofii Ultralight. Czy to faktycznie same zalety? Rozprawmy się z mitami. Plus: Wygoda dźwigania (ale czy spania?) Chodzi więc o złoty środek: zachować niezbędne elementy, ale szukać ich najlżejszych odpowiedników. Kluczem jest zdefiniowanie, co jest „niezbędne” właśnie dla Ciebie. Minus: Wysokie ceny Nie ma co ukrywać – topowy sprzęt ultralight bywa drogi. Kosmiczne materiały i praca inżynierów kosztują. Jeśli używasz tego sprzętu raz w roku, taki wydatek może boleć. Minus: Trwałość (Delikatność) Coś za coś. Ultralekkie materiały są cienkie, więc bywają mniej odporne na przetarcia czy uszkodzenia. Minus/Plus: Objętość Waga to nie wszystko – liczy się też objętość. Wygrywa ten sprzęt, który jest lekki i pakowny (np. materac dmuchany vs karimata). Minus: Wygoda użytkowania (Kompromisy) Czasami dla wagi poświęcamy wygodę obsługi. Część 3: Jak odchudzić plecak ZA DARMO? Czy żeby było lżej, musisz od razu wydawać miliony? Absolutnie nie! Oto zasady dla każdego: Eliminacja: Wyrzuć z plecaka wszystko, co zbędne. Klucze do garażu, pęk kluczy do domu (weź jeden), portfel z kartami lojalnościowymi (zostaw w aucie/domu). Miniaturyzacja: Nie bierz pełnowymiarowych kosmetyków. Przelej szampon czy mydło do małych buteleczek. Pasta do zębów? Kup małą tubkę albo zużytą w połowie. Wielofunkcyjność: Kubek może być też garnkiem. Buff chustą, czapką i ręcznikiem. Ubrania: Nie potrzebujesz świeżych ubrań na każdy dzień. Jedna para spodni wystarczy. Bieliznę można przeprać. Dwie grube bluzy? Błąd – weź jedną, a porządną. Opakowania: Wyrzuć ciężką kosmetyczkę – zastąp ją torebką strunową (taką z IKEA). Waży ułamek tego co kosmetyczka, a widać, co jest w środku. Jedzenie: Jeśli idziesz szlakiem, gdzie mijasz schroniska i sklepy, nie noś jedzenia na cały tydzień. Uzupełniaj zapasy na bieżąco. Pamiętaj: Każdy gram ma znaczenie. To słynne „tylko 100 gramów” powtórzone przy pięciu rzeczach daje PÓŁ KILOGRAMA. A pół kilo na plecach przez 20 kilometrów... to czuć. Część 4 Teraz finałowa rozgrywka, bo porównamy wyposażenie klasyczne z ultralight, sumując podestowe i w sumie te najcięższe elementy ekwipunku, żeby zobaczyć różnice. Jak widać różnica jest kolosalna. 5kg to naprawdę dużo. Część 5: Nie daj się zwariować Na koniec kwestia pieniędzy. Jestem przeciwnikiem twierdzenia, że kurtka MUSI kosztować tysiąc złotych, żeby działała. Są rzeczy, na których nie warto oszczędzać, ale są takie, gdzie tanie zamienniki dają radę. Na czym wg mnie można oszczędzić: koszulka, spodenki sportowe, bluza Na tym raczej nie radziłbym oszczędzać: śpiwór, buty, kurtka puchowa, kurtka przeciwdeszczowa, namiot Nie popadajmy też w skrajności. To nasza pasja. Jeśli kupisz najtańszy, „chiński” śpiwór i będziesz całą noc trząsł się z zimna, a rano wstaniesz niewyspany – zepsujesz sobie wyjazd. Oszczędność kilkuset złotych nie jest warta zepsutej przygody życia. Mój werdykt? Balans. Nie kupuj od razu sprzętu dla ekspertów, bo może okazać się niewygodny. Ale nie kupuj też „byle czego”. Czytaj fora, oglądaj testy (takie jak ten!) i powoli kompletuj zestaw. I zawsze – ZAWSZE – zerkaj na wagę produktu przed zakupem.