У нас вы можете посмотреть бесплатно Maroko po swojemu (pustynia, Atlas, Toubkal) marzec 2023 @Łojenie na dziko или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Poniżej doradnik: SAMOCHÓD: Dacia Duster 4x4 spokojnie daje radę na pustyni i w Atlasie, nie ma sensu przepłacać. Została wynajęta z lokalnej wypożyczalni (a nie udostępniona przez sponsora :)). Bardzo pozytywne doświadczenie, bo gość przywiózł samochód pod wyjście z terminala, nie bawił się w kaucje, miał czytnik kart płatniczych. Na pytanie czy możemy jechać na pustynię, odpowiedział: możecie jeździć gdzie chcecie. Przy odbiorze nie oglądał nawet samochodu. Koszt ok. 1500pln za 6 dni. +300 za odbiór w Marrakeszu. Polecam car-rental-agadir NOCLEGI: Zmieściliśmy się w trójkę z namiotem, śpiworami i gotowaniem do 1 bagażu rejestrowanego. Jeden wymuszony w Imlil pod Toubkalem oraz jeden techniczny przed wylotem W miejscowości Zaghora na pustyni, poznaliśmy ciekawego człowieka który prowadzi tam własny hotelik. Zaprosił nas na herbatę i to właśnie on doradził nam trasę przez Atlas, której nie ma w na mapach. Pozdrawiamy: Riad De Rêve, Hay Moulay Rachid Zakura, ZAKUPY: W dużych miastach są markety, niektóre czynne całą dobę. Tam kupisz prowiant: żarcie, wodę, papierowe ręczniki, srajtaśmy i wszystko to co nie zmieściło się do bagażu. Problem był z Alko. Okazało się, że jest Ramadan. Jeśli też Ci się trafi w Agadirze udaj się z paszportem do sklepu agadir-uniprix. Francuzka która prowadzi strzela fochem jak się mówi po angielsku 😊. Można też napić się w hotelowych restauracjach, ale tam jest spora przebitka i mały wybór JEDZENIE: Tu też dał nam się we znaki Ramadan. Poza turystycznymi miejscami, (jak Agadir, Marakesz, Imlil), tubylcy nie jedzą od wschodu do zachodu. Więc streetfood zaczynał się późnym wieczorem i tylko z wegetariańskimi odpowiednikami, np . tadżin z jajkiem zamiast mięsa. Marokańskie potrawy, tak jak krajobraz, mają intensywne kolory, dużo w nich barwiącej kurkumy, aromatycznego kuminu i warzyw. Dla mnie największą niespodzianką była potrawa o nazwie "Pastilla". Bardziej egzotyczne jest to w jaki sposób funkcjonuje ich kulinarny business POGODA: Najlepszy okres do zwiedzania - nasza wczesna wiosna. Nie ma jeszcze upałów na pustyni, w Atlasie już nie piździ, a w dolinach zielenią można sobie oko wydłubać, co w kontraście z prawie czerwonym kolorem skał i bielutkimi wierzchołkami jest symfonią krajobrazu. W tym okresie zielony "nalot" w pejzażu występuje nawet na pustyniach- sztos. PŁATNOŚCI: W miejscach turystycznych karty płatnicze obsługiwane są prawie wszędzie, ale niechętnie. Nawet jak zapytasz o terminal i potwierdzą, to na koniec oczekują gotówki – ale tam trzeba być asertywnym. Na zadupiach pozostaje gotówka ale można płacić Euro - tylko banknotu 100 się boją. Na prowincji usługi gastronomiczne są bardzo amatorskie. Jak zapytasz przechodnia o restauracje, to zaprowadzi cię do własnego domu. Tam młyn, szwagier wskakuje na piździk i jedzie po żarcie, stara rychtuje - No problem my friend Poziom higieny kiepski. CENY raczej ich brak - co jest b. męczące. Każdy płaci tyle ile da, więc ile dać ?:) My przyjęliśmy taktykę na biedaka: „Nie możemy tyle dać, bo my jesteśmy z POLSKI i nie jesteśmy tak bogaci jak NIEMCY, którzy majom, dlatego bo nam kiedyś ukradli:) Radość jak stojący obok turysta z Niemiec "dopłacał" do naszych daktyli bezcenna :) "CHCEM, ALE SIĘ BOJEM": wodę tylko z butelki, i dezynfekcja rąk i ok. Alko wskazane dla zdrowotności. strasznych zwierzątek nie stwierdzono, spaliśmy nawet pod chmurką. Tylko skarabeusze – nieporadne żuczki. Fauna i flora uboga przestępczość. Żadnych niemiłych zdarzeń, nawet podejrzeń. To bardzo mili, pogodni ludzie, zwłaszcza górale. Maroko to państwo raczej policyjne i z obywatelami się nie pier.., pełno patroli, nawet na zadupiach. Natarczywość. Iloczyn ekstrawertycznej mentalności i biedy - trzeba się przyzwyczaić. Na placu Jemaa el-Fnaa, można prowadzić szkolenia z asertywności. Poruszanie się po drogach. Między miastami drogi są jednopasmowe w dobrym stanie i prawie puste. Natomiast jazda po Marakeszu ...to już jest jazda :). Dla jednych - spore wyjście za strefę europejskiego komfortu, a ci co grali w GTA poczują że to ich miejsce . Tam ruch uliczny jest jak rzeka. Powoli płynie i nigdy nie staje. Jeśli się w nim pojawisz - nurt cię opłynie. KOSZTY: 3000pln/osoba w tym: Przeloty, transfery, najem, paliwo, mandaty (tez były, a co),żarcie, picie, noclegi, wejściówki, przewodnik. TOUBKAL: Przewodnik obowiązkowy, ale nieprzydatny, nie można spać w namiocie. Nie da rady ominąć - sprawdzane przez największych Januszy. Można go nająć na miejscu od ręki kosztuje ok. 120zł/dzień - nasz kosztował 200 bo był najszybszy we wsi :). Sama droga jest nudna, prosta i oczywista, brak eksponowanych miejsc. Czasy wejścia, które podają są bardzo wydłużone(w porównaniu do wycen w Tatrach). Osoby o przeciętnej górskiej kondycji mogą śmiało pokusić się żeby wejść w 1 dzień. Najciekawszy odcinek to ten dolny do schroniska, ze względu na folklor i kolory. Raki wygodnie mieć jeśli jest śnieg. We wsi można bez problemu wynająć.