У нас вы можете посмотреть бесплатно Żleb Karczmarza или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Ostatnie tchnienie zimny w Tatrach, czyli wyprawa Żlebem Karczmarza. Stęskniłem się nieco za śniegiem, więc postanowiłem go poszukać w Tatrach. Żleb Karczmarza był chyba jednym z nielicznych miejsc, gdzie mogłem liczyć na odrobinę zimowych warunków i jak pokazuje film nie pomyliłem się, choć warunki tam obecnie panujące zdecydowanie tylko dla koneserów 😊 Żleb Karczmarza (Krčmárov žľab) to żleb we wschodniej ścianie masywu Gerlacha, opadający z Lawiniastej Przełączki w kierunku Długiego Stawu Wielickiego. Jest to jeden z największych żlebów w Tatrach, jego długość to ok. 800 m. W przewodnikach często określa się tą drogę jako jedną z nielicznych w Tatrach o charakterze alpejskim. Mój plan był prosty – podchodzę pod żleb, oceniam stan śniegu i podejmuję decyzje. Największy dylemat spotkał mnie w kluczowym miejscu, czyli na progu skalnym – był on już całkowicie pozbawiony śniegu a droga do niego prowadziła przez mało pewny most śnieżny. Przekroczenie tego miejsca odcinało mi w praktyce drogę powrotną. W końcu postanowiłem jednak ruszyć dalej. To była dobra decyzja bo powyżej progu droga pawie do końca była zaśnieżona a śnieg dawał całkiem solidne trzymanie. Jedynie ostanie 15 metrów było odsłonięte od śniegu, a ten fragment musiałem obejść bokiem, bo panuje tam straszna kruszyzna z jaką nigdy wcześniej w Tatrach się nie spotkałem – dosłownie wszystko wyjeżdżało z pod nóg i rąk (chyba nie bez przyczyny żleb przechodzi się głównie zimą i wczesną wiosną). Sam żleb techniczne jest całkiem przyjemny i nietrudny, jak ktoś chciałby potrenować łydki to bardzo polecam 😊 Niespodziewanie największą trudnością okazał się powrót przez Gerlachowski Kocioł. Co tam przeżyłem to zachowam dla siebie, ale już nigdy nie wybiorę się na drogę taterniczą bez podstawowego sprzętu do zjazdów 😉 Tym akcentem żegnam zimę w Tatrach. To był całkiem udany sezon. Muzyka: zespół Armia, utwór Oddech (z płyty Ultima Thule )