У нас вы можете посмотреть бесплатно Traczu - Od siebie coś или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Tekst: I. Elo witam cie ziomuś i przechodzę do sedna, Czemu ten zjebany świat musi topić się w bredniach? Mówisz każdy to pewniak, mówisz każdy pomoże, Mówisz jedno, robisz drugie czy ty widzisz to Boże? Czy w ogóle pomożesz? Czy przyglądasz się temu? To ten świat, pełen wad, a w nim masa problemów, Każdy goni bez celu, nie chce pustek w portfelu, By mieć uśmiech zanim uśnie, a non stop na wkurwieniu, Weź se żyj tu człowieniu na dogodnych warunkach Wszak nie pojmiesz kiedy dojdziesz, że to nie ziom a kurwa I znów kontakt się urwał, widać tak musiało być, To nie film, bardziej dill, no i jakoś trzeba żyć, Nie tylko klnąć i pić, bardziej wspinać się na szczyt Mówie ci to nie mit, ale też potrzebny kwit Leci bit, ma tu byt, wiedz, że robię to dla siebie Ty ile możesz daj, a wszystko wróci do ciebie. II. Ziomuś daję ci od siebie coś, bo nie mam dość I staram się jak mogę by nie stracić gotowości Gdy trwa ciągły pościg, do zwykłej normalności W nim nie ma litości kurwa codzienność nie szary film Niech wiedzie prym co naprawdę da ci siłę Nie mówię tu o furach, dupach, złotach, czy kasynie Ty co masz taką minę? Że to z głębi serca płynie? Od siebie to dla ciebie byś zrozumiał co prawdziwe Tyle jeszcze mam do powiedzenia By opisać piękne chwile dzięki którym w nas nadzieja trwa I niech to gra, bit nadaje blask tym wersom, To nie czas, lecz co w nas dziś poddaje refleksjom I choć wciąż szukam sensu, bo na pewno gdzieś jest tu Nie wyciągając z kontekstu bo to prawda płynie z tekstów Zasób słów mam szeroki, leci buch gdzieś w obłoki Ty patrz gdzie stawiasz kroki, życie to nie modern talking III. Żyję tu na tym świecie, jakoś nie tracę głowy, Ty chciałbyś więcej mieć? Tylko bez paranoi Ilu tutaj w niedoli, w walce o lepszy dzień, Noc nadejdzie, gubi szczęście noi kończy swój sen O tym, że będzie dobrze, choć niewiele się zmieni Urodzeni tu w nadziei, że ich życie doceni, Ja na czasu przestrzeni podejmuję starania, Lecz nie zawsze chęci zysku wiążę z chęcią posiadania Wielu dopada mania, kiedy drugi ma więcej, Podasz takiemu dłoń, upierdoli ci dwie ręce, Ciosy zadaje w serce, potem na to daje soli Pazerność oraz zawiść, może tam jego Olimp, Może tak mu przystoi bo się jakoś nie boi, Skurwysyństwa noi wyjścia z tej jebanej agonii Teraz pomyśl co wolisz, zyski albo szacunek Najważniejszy przy tym wszystkim zachowany wizerunek