У нас вы можете посмотреть бесплатно Ryt - Kim Jesteś? или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Bit: Donde Mix: Ryt Tekst: Ryt Tekst: Sypie cukier do kawy, zmęczony już tym porankiem Wiesz, żadna z witamin, nie czyni mnie niezniszczalnym To puste slogany, przecież prawda jest jedna, gdy życie się nie pieprzy, wenflon wbija do serca Niepotrzebnie się martwię, świat ma mnie głęboko i nic o mnie nie wie, za to ja wiem o nim sporo ja , choć oni patrząc, stoją przy boku ale gdy idę w przód, nie dotrzymują mi kroku Cześć jestem Paweł, część tego ogniwa ale dla siebie znaczę więcej i więcej będę oczekiwać. Ty, ucieka Ci czas, nie jesteś niezależny jak ja zastaw hajs, biorąc idee na zeszyt Też schylam się po grosik na szczęście, wiesz ale ktoś musiał go zgubić i to jest piękne, też może temu komuś dziś brakło na chleb, gdzieś albo olał, płacił w dolcach nie prosząc o zmierzch kim jestem? kurwa znów siedzę i myślę, temat rzeka gdzieś obok wierzy ciśnień zabłysnę powiedz mi czy raczej spłonę czy to początek dopiero jest czy koniec koleś... Dopijam kawę, nie ma miejsca na potem Mijam nieznane twarze a znam ich marzenia jak swoje szukając ideału dnia, żyją jutrem, bezsens nigdy nie będzie tak pięknie a sny są niebezpieczne Nie rozumiem, mam tylko jedną szanse? szans jest więcej niż powodów aby obalić flaszkę mówią, po co się wysilać i tak każdy umrze gówno wiesz, mówię lej, barman lej zimną wódkę to smutne, chlej za brak wiary w sukces ja dziękuję wiem kim jestem i wiem co zrobić muszę Wielu rzeczy nie rozumiem ale to przyjdzie z czasem jestem tym co mówię, wiesz, a mówię że dam radę Indywidualista, przez to gubię sie w tłumie, choć to tłum z reguły udaje że mnie nie rozumie przekręcam daszek w tył wiem że też to czujesz lepiej wbić czarna bilę niż być w czarnej dupie kim jestem kurwa znów siedzę i myślę, temat rzeka gdzieś obok wierzy ciśnień zabłysnę powiedz mi czy raczej spłonę czy to początek dopiero jest czy koniec koleś... znów nie śpię, „kim jestem?" dudni mi w głowie bo odpowiedziałem wam, nie odpowiedziałem sobie wiatr zdmuchnie pozory jak puch z jej dłoni nikt Cie nie zrozumie jeśli sam nie wiesz co tu robisz Składam słowa, wstając z kolan idę po torach Chce tagować, że kocham to co widzę w jej oczach, Lucky men, gram w kosza, łokcie oparte na książkach Uczę się by być wyżej niż Burj Dubai, taa budując relacje, kamień rzucam na szaniec nasyp ze słów i gestów, pokrzepia mnie bracie jak za karę, stoję, pytając „co dalej?" jesteśmy w punkcie wyjścia, a tu zbyt dużo klamek Pętla, rotacja, męka ciężarnych powiek stoczona walka z myślami chyba znam już odpowiedź moja interpretacja, dlaczego nie chce stąd odejść? to to że mam farta i mogę wszystko jak Forest! koniec.!