У нас вы можете посмотреть бесплатно Jacek Kaczmarski/Piotr Gierak - "Bieg" или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
W suchym powietrzu, poziomo przez step, Niosą się ciężko świszczące oddechy. Biegną przed siebie wciąż ludzie łeb w łeb – Sękate nogi i płuca jak miechy. Sypnięci na drogę jak zła talia kart, Jak z klatek na wolność puszczone goryle! Ja biegnę beztrosko, bieg biorę za żart, Lecz ci, co żartują, zostają gdzieś w tyle. Ten rytm gladiatorów porywa więc mnie I sam pazurami na przód się przedzieram I nie jest to przykre, nie idzie mi źle; Wciąż nowe przestrzenie przed sobą otwieram. I szybciej niż inni, wciąż licząc na zysk, By chociaż o krok przed swoim być bratem. A gdy się nie daje, za kark go i w pysk! Od lat ta metoda panuje nad światem. Więc biegnę do przodu, już ściska mnie bok, A twarze znajome zostają gdzieś w grupie, A ten, co przede mną, przyspiesza swój krok I pada, i woła: po moim trupie! No cóż, trudno! Dalej! Nie widzę już nic, Powieki gorące i zimne zarazem, Kłujące powietrze, rytmiczny płuc świst I ziemia mnie żegna zamglonym obrazem. Dlaczego ja leżę? Na przedziem już był! Dlaczego w tym piachu twarz swoją zanurzam? Chcę powstać, nie mogę! Brakuje mi sił! A w głowie mej myśli i krwi tętni burza… Zimne strumyki spływają na kark, Skóra jest śliska, żwir do niej się klei. Pot słony z twarzy przenika do warg, Wraz z potem znikają już resztki nadziei. Chcę powstać, lecz na nic. Nie wstanę już ja. Kto upadł w tym biegu, ten – nigdy nie wstanie – I czuję na plecach mych stóp czyichś takt, I serca mojego żałosne szarpanie. Mijają mnie dalsi. Ci słabsi, ci źli. A każdy na plecach mych stopę swą stawia I widzę swą przeszłość i zdaje się mi, Że wiem czemu ból mój przyjemność im sprawia. Na tryumf nie pozwoli bezwzględny nam czas, A w duszach coś tętni, że się nie poddamy. Więc bieżni rozgrzanej nie kończy się pas, Nie kończą się torsów bezwładnych już plamy… Jacek Kaczmarski 1976