У нас вы можете посмотреть бесплатно Finlandia. SISU, Muminki i europejska Alaska 🇫🇮 или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Płynę przez europejską Kanadę, europejską Alaskę. Finlandia wydaje się krajem zbudowanym z lasu, ciszy i płaskości, ale coś mi podpowiada, że mogę się w nim zakochać. Zaczynam od Helsinek. Wchodzę do nowej biblioteki i dosłownie mnie zatyka. Ludzie masowo czytają, siedzą godzinami, uczą się, rozmawiają. Zaczynam rozumieć, dlaczego ten kraj regularnie wygrywa rankingi najszczęśliwszych na świecie. Stolica jest świetnie zaprojektowana, edukacja wygląda jak realna inwestycja w przyszłość, a pod miastem istnieje ogromna sieć podziemi, które w razie potrzeby mogą stać się schronem dla prawie pół miliona ludzi. Potem Rovaniemi i muzeum Arktikum. Interaktywne, nowoczesne, opowiadające o Arktyce, klimacie i życiu na północy. Tu naprawdę czuć, że jesteś blisko granicy świata, w którym natura rozdaje karty. Turku zaskakuje mnie zamkiem. Piękny, monumentalny, z rewelacyjną ekspozycją wewnątrz. To zdecydowanie największa atrakcja miasta. W dodatku Finlandia okazuje się krajem bardzo prężnym gospodarczo, jednym z największych producentów papieru i celulozy w Europie. Nawet w takich detalach jak miejski pomnik w kształcie wielkiej stokrotki jest coś rozbrajająco uroczego. Jadę do Muzeum Bitwy o Drogę Raate. Dwie armie stanęły naprzeciw siebie: sowiecka, ciężko uzbrojona, i fińska, znacznie słabsza liczebnie. Sowieci dostali tu historyczne manto. To miejsce przypomina mi historię Simo Häyhä, pseudonim Biała Śmierć, legendarnego fińskiego snajpera, który w pojedynkę zapisał się w historii wojny zimowej jako najskuteczniejszy strzelec świata. Dla mnie to symbol tego, co Finowie nazywają SISU. SISU to coś więcej niż odporność. To upór, wytrzymałość, cicha siła, która nie potrzebuje wielkich słów. Wpadam jeszcze do wioski Świętego Mikołaja. Jest bardzo komercyjna, nikt tu niczego nie udaje, ale i tak uważam, że warto. Czasem nawet czysta turystyczna atrakcja potrafi dać frajdę. Na koniec jadę do Inari, mojej wymarzonej stolicy Laponii. Latają tu hydroplany, krajobraz wygląda jak z innej planety. Odwiedzam muzeum Siida, poświęcone kulturze Samów. To jedno z najlepszych muzeów, jakie widziałem. Proste, mądre, pięknie opowiadające o ludziach żyjących w rytmie natury. Finlandia nie krzyczy emocjami jak Włochy. Jest oszczędna, introwertyczna, trochę dziwna. Nawet Muminki wydają się idealnym wprowadzeniem do tej kultury. I chyba właśnie w tej ciszy, prostocie i sisu kryje się cały jej urok. A na koniec jem w knajpie o nazwie PaPaNa, co podobno znaczy „reniferze bobki”. I to też wydaje mi się bardzo fińskie. 🔔 Subskrybuj, jeśli też szukasz prawdziwych emocji w podróży. Narracja: Mateusz Zmyślony Montaż: Stefan Łazarski #finlandia #helsinki #rovaniemi #turku #inari #laponia #arktikum #siida #muminki #sisu #simohäyhä #bialasmierc #wojnazimowa #droga raate #podróże #europa #północ #design #architektura #edukacja #kultura #samowie #lapland #citybreakforadvanced