У нас вы можете посмотреть бесплатно TAO – Program JA.exe // REBOOT или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
#symulacja #świadomość #reset 🧠 Program JA.exe // REBOOT To jest druga część historii. Pierwsza opowiadała o poczuciu, że świat działa jak symulacja. Ta zaczyna się w momencie, gdy przestaję tylko obserwować. Nie chodzi o paranoję. Chodzi o moment, w którym zaczynasz widzieć schematy, pętle i reakcje systemu. Ten utwór jest o próbie przejęcia steru. O reboocie świadomości. O decyzji, żeby nie być NPC we własnym życiu. Jeśli czujesz podobnie — zostań. To historia, która dopiero się rozkręca. 🤍 Dzięki za odsłuch. Zostaw ślad w komentarzu i subskrybuj, jeśli chcesz iść dalej tą drogą. #kontrola #pętla #algorytm #przebudzenie #tożsamość #matryca #system #obserwator lyrics: Te same trasy, lecz miasto podmienia twarz, role lecą z taśmy, ktoś reżyseruje marsz. Patrzą, jak czujniki skanują każdy gest, a nad moją głową wisi wskaźnik życia, HUD i wykres. Ruch jak choreo, gdy przyspieszam, gęstnieje tłum, gdy zwalniam, puste skrzyżowanie aż po brzeg dróg. Znaki migają jak glitch, gdy zmieniam wektor tras, narracja pcha pod prąd, żebym myślał, że to „ja”. Czuję nad sobą zimny klaster starych gwiazd, zaawansowanych sztab wkleja we mnie strach. Zimne pole oddziaływań trzyma w ryzach świat, ja w interferencji wjeżdżam z kopa w to, o tak. Szum w eterze wciąga w zapisany wzór, rozpędzony biegnę, wypie--olić w mur. Zanika mi interfejs, rozjeżdża się puls, a wszystko po to, by przekroczyć próg. Jeśli to gra, to zmienię jej plan, zapiszę nowy stan, czuję w kościach, że to skan, że coś tu jest nie tak. Ze zlepku masy kwantowej tkam swój mały świat, gdy spadają hologramy, zostaje po nich ślad. Jeśli to gra, wchodzę na front, nie chcę w tym dłużej trwać, jestem zbiorem wyobrażeń, w obcej jawie i snach. Coś we mnie się rozdziera, nie mogę dłużej stać, ten lęk to mechanizm, wgrany gdzieś w mój układ. Bramki w marketach liczą mój oddech jak skan, kolejki falują, jeśli mam iść, to zawsze sam. Mapy kręcą spirale, gdy wybieram jakiś skrót, algorytm stawia zasłony, jakby mijał setki dróg. Drzwi automatyczne stają centymetr przede mną, numerki w okienku przeskakują znów jak przeszłość. Kiedy mam luz, świat sam poszerza pas, gdy cisnę każdy metr zamienia w gęsty gaz. Raz czuję ciężar jak kajdany z martwych gwiazd, raz euforia, mam w płucach wiatr i tysiąc spraw. Wtedy rozkładam ręce, nie po to, by znów paść, lecz by stanąć tam, gdzie kończy się ten po-ebany stan. Jeśli to gra to zmienię jej plan, zapiszę nowy stan, czuję w kościach, że to skan, że coś tu jest nie tak. Ze zlepku masy kwantowej tkam swój mały świat, gdy spadają hologramy, zostaje po nich ślad. Jeśli to gra, wchodzę na front, nie chcę w tym dłużej trwać, jestem zbiorem wyobrażeń, w obcej jawie i snach. Coś we mnie się rozdziera, nie mogę dłużej stać, ten lęk to mechanizm, wgrany gdzieś w mój układ. Kamery bez obiektywów łapią każdy cień, jakby znały mój ruch, zanim zrobię krok wstecz. Im bardziej się wyrywam, tym jest ciaśniejszy krąg, wtedy czuję, że to test, nie przypadek ani błąd. Aktor czy avatar, wszystko zsynchronizowane, lecz we mnie rośnie rdzeń, co nie poddaje się zmianie. Ostro tłucze moje serce, setny raz sklejane, lecz wciąż bije dalej, nigdy niepoddane. Ktoś z odległej cywilizacji stroi mój wektor dróg, lecz moje serce, detektor, rozstraja obcych trud. To nie był impuls ani szał, to był dowód w znakach, że moja świadomość nie mieści się już w ramach.