У нас вы можете посмотреть бесплатно Wszedł do baru i nigdy z niego nie wyszedł? | Brian Shaffer или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Tym razem przedstawię Wam tajemniczą historię Briana Shaffera - młodego mężczyzny, który został uchwycony kilka razy na kamerze przed barem w Columbus (Ohio, USA). Student medycyny spędził tam wieczór wraz ze znajomymi. Cała zagadka polega na tym, że nie ma żadnego dowodu na to, by kiedykolwiek opuścił to miejsce. Co zatem stało się z Brianem Shafferem? Zapraszam tradycyjnie do wysłuchania podcastu 🎙️! 😊 wpis na blogu 🖥️ o tej sprawie: https://niewyjasnione-zaginiecia.pl/b... (zdjęcia 📸) Chcesz podziękować za moją twórczość? Możesz postawić mi kawę: https://buycoffee.to/niewyjasnione-za... 🙂 Z góry dziękuję ❤️ #BrianShaffer #truecrimepodcast #zaginiecie #sprawakryminalna ### Brian Shaffer urodził się 25 lutego 1979 roku w miejscowości Pickerington (stan Ohio, Stany Zjednoczone). Był najstarszym synem Randy’ego i Renee Shafferów. Jego młodszy brat miał na imię Derek. Brian ukończył mikrobiologię i kształcił się dalej na Uniwersytecie Medycznym Stanu Ohio (Ohio State University College of Medicine) w Columbus. Po zakończeniu studiów miał w przyszłości zostać lekarzem. Kluczowy dla całej historii jest 31 marca 2006 roku. Tego dnia rozpoczęła się na uczelni wiosenna przerwa od zajęć. Jak to zazwyczaj bywa, okres odpoczynku był poprzedzony trudnymi egzaminami. Brian Shaffer miał już je na szczęście za sobą. By uczcić ten fakt, umówił się z ojcem na kolację. Randy wspominał później, że syn wyglądał na zmęczonego. Większym powodem do zmartwień niż egzaminy była dla Briana zapewne śmierć ukochanej matki. Kobieta zmarła na raka na początku marca tego samego roku. Co prawda bliscy Shaffera twierdzili, że mężczyzna dobrze radził sobie po tej stracie. Trudno jednak powiedzieć, jak było w rzeczywistości. Ojciec Briana pomyślał, że syn wygląda na tak wykończonego, że powinien odpuścić sobie nocne świętowanie w barze z kolegą, Williamem „Clintem” Florencem. Randy postanowił jednak zostawić te wątpliwości dla siebie. Nie mógł wiedzieć o tym, że gdyby jego syn wrócił tego wieczoru do domu, jego dalsze losy wyglądałyby zupełnie inaczej. Ostatecznie Brian umówił się z przyjacielem w barze Ugly Tuna Saloona o 21:00 tego samego dnia. Godzinę później zadzwonił do swojej dziewczyny, Alexis Waggoner, która również studiowała medycynę. Kobieta wróciła do domu rodzinnego, by spędzić trochę czasu z bliskimi. Za kilka dni miała bowiem polecieć na wakacje do Miami razem z chłopakiem. Brian Shaffer z kolegą wędrowali po okolicznych klubach, pijąc alkohol i dobrze się bawiąc. Po północy dwójka studentów spotkała koleżankę Clinta, Meredith Reed. Cała trójka postanowiła wówczas wrócić do baru Ugly Tuna Saloona, w którym mężczyźni rozpoczęli swoją wieczorną przygodę. W pewnym momencie Brian odłączył się od znajomych. Meredith i Clint próbowali dodzwonić się do kolegi, ale bez skutku. Czekali na niego do 2:00 w nocy. Myśleli, że była to godzina zamknięcia baru. Faktycznie był to jednak czas, do kiedy goście mogli zamawiać drinki. Lokal zamykano pół godziny później. W każdym razie znajomi nie zauważyli Briana wśród gości wychodzących z lokalu. Pomyśleli wówczas, że być może 27-latek udał się prostu do domu. Często ich wspólne wypady kończyły się właśnie tak, że każdy wracał zwyczajnie do siebie. Mężczyzna mieszkał w pobliżu, zaledwie kilka przecznic dalej. Mógł więc bez problemu pójść na piechotę. Zaniepokojeni bliscy próbowali się skontaktować z Shafferem przez cały weekend. Mieli jednak nadzieję, że Brian postanowił spędzić trochę czasu w samotności. Gdy mężczyzna nie pojawił się na lotnisku w poniedziałek 3 kwietnia, to złudzenie prysło. Tego dnia Shaffer miał polecieć z Alexis do Miami. Jego nieobecność oznaczała, że musiało się przytrafić coś złego. Bliscy oficjalnie zgłosili wówczas policji zaginięcie mężczyzny. Z początku uważano, że sprawa wyjaśnienia zaginięcia mężczyzny będzie prosta. Przed barem znajdowała się bowiem kamera. Policjanci byli przekonani, że nagranie pozwoli wyjaśnić, o której godzinie Brian wyszedł z baru. Liczyli też na to, że na tej podstawie ustalą, w jakim kierunku się udał i kto mu towarzyszył. Dziwne było jednak to, że kamera nie uchwyciła opuszczenia lokalu przez studenta medycyny. Co ciekawe nie było innego powszechnie dostępnego wyjścia niż to, które monitorowała kamera. Monitoring uchwycił po raz ostatni Briana Shaffera o 1:55. Mężczyzna zamienił wtedy kilka zdań z dwoma kobietami. Później ustalono, że były to znajome Clinta. Briana pożegnał się z nimi i wszedł do lokalu. Columbus, gdzie mieszkał 27-latek, posiadało wówczas najwięcej kamer w całym stanie. Z drugiej strony trudno się temu dziwić. Miasto jest bowiem stolicą stanu Ohio, którą zamieszkuje ponad milion mieszkańców. Policja sprawdziła nagrania monitoringu z pobliskich barów, ale nie udało im się natrafić na żaden znaczący ślad.