У нас вы можете посмотреть бесплатно Chińska inwazja na IFA 2012: telewizory sterowane wzrokiem i inne wynalazki zza Wielkiego Muru или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Trzeba się przyzwyczaić, że chińscy producenci HDTV coraz bardziej rozpychają się na targach elektroniki. W ubiegłym roku zajęli na IFA niewielką halę, podzieloną na stoiska wielkości wietnamskiego fastfooda. Nie pamiętam nawet, co tam mieli. W tym roku zajęli już trzy wielkie hale i jak tak dalej pójdzie, za dwa-trzy lata producenci o niewiele mówiących dziś nazwach Haier, Hisense czy Changhong wypchną z targów całą resztę. Szacowne Sony, Philips czy Panasonic będą sobie chyba musiały poszukać miejsca w Dusseldorfie. Inwazja się dopiero zaczyna, więc przyjrzyjmy się, czym Niebiańska Armia dysponuje. Na razie są to pomysły dość bezczelnie skopiowane ze zgniłego Zachodu. Mały quiz: jak się nazywa tablet firmy Haier? Oczywiście - Hai-pad. A serwis Smart TV firmy Hisense? Brawo, to przecież Hi-cloud! Kreatywność w rżnięciu sprawdzonych pomysłów to jednak tylko część działalności chińskich firm. Druga część to własne pomysły. I tu się dopiero zaczęło. Do hali Haiera przyciągnęło mnie urządzenie, dzięki któremu - jak twierdzi producent - można sterować telewizorem za pomocą ruchów gałek ocznych. Patrzysz w lewy górny róg ekranu i otwiera się menu. Najeżdżasz na wybraną pozycję, mrugasz i zaczyna się wyświetlać wybrany film. Faktycznie, działa, tyle że... pilotem byłoby dziesięć razy szybciej. A wytrzeszcz oczu przeszedł mi dopiero po dobrej godzinie. Tym bardziej, że kolejną rzeczą, którą zobaczyłem u Haiera, był 46-calowy dotykowy wyświetlacz LCD. Mogę potwierdzić, że jest 46-calowy, przezroczysty i dotykowy. Czy jest także wyświetlaczem, nie jestem już pewien, ponieważ jedyne, co na nim zobaczyłem, to blade menu chińskiej wersji Windowsa. Ponieważ orientuję się w tym słabo, dotknąłem jakiejś ikonki i uruchomiło się coś na kształt playera. Nieco dziwnego, bo widać było tylko suwak na dole, a w okienku nic się nie wyświetlało. Urazem kończyn górnych groziła natomiast próba sterowania telewizorem marki Hisense za pomocą gestów. Próbowałem otworzyć na nim coś, co wyglądało jak azjatycka wersja Angry Birds. Jednak mimo wykonania dziesiątek ruchów godnych Bruce'a Lee operacja się nie powiodła. Być może chińskie dzieciaki, które uczą się tai chi już od przedszkola nie będą miały z tym problemu. Ja jednak musiałem się wycofać pokonany, bo ochroniarze z targów zerkali na mnie coraz bardziej podejrzliwie. Żeby jednak nie było zbyt ironicznie: ten sam Hisense pokazał na IFA pierwszy chiński telewizor Ultra Definition, a za rok podobno przywiezie własnego OLED-a. A więc do zobaczenia na IFA 2013. No, chyba, że będzie to już HIFA 2013.