У нас вы можете посмотреть бесплатно Sejm RP zawiódł! Prezydent RP musiał wziąć odpowiedzialność za państwo. или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej stanął przed trudnym wyborem dwóch bardzo ważnych wartości konstytucyjnych. Z jednej strony — oczywistych braków i daleko posuniętych wątpliwości co do sposobu wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę: żaden z tych sędziów nie został wskazany, na czyje miejsce wstępuje, nie ma tu indywidualizacji ani wskazania, kiedy rozpoczyna się kadencja, co powinno być zasadą, zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, dobrą praktyką, a także regulaminem Sejmu. Z drugiej strony Pan Prezydent, jako strażnik Konstytucji, wskazany w art. 126 ust. 2, ale także jako gwarant ciągłości władzy państwowej, musiał rozważyć, jak tego rodzaju wątpliwości, jak tego rodzaju bardzo poważne uchybienia w procedowaniu przez Sejm — świadome uchybienia, trzeba to podkreślić — rozstrzygnąć w kontekście sprawności działania jednego z podstawowych konstytucyjnych organów państwa polskiego. Pan Prezydent z tych powodów, o których mówię, po to, żeby stanąć w odpowiedzialności za czas swojej kadencji, ale także żeby umożliwić Trybunałowi Konstytucyjnemu orzekanie we wszystkich sprawach, które podlegają pod Trybunał Konstytucyjny, także w tych najważniejszych, które powinny być podejmowane przez Trybunał w pełnym składzie, uznał, że mimo poważnych uchybień, mimo poważnych uchybień natury proceduralnej, świadomych, wartość konstytucyjna, jaką jest funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, jest wartością wyższą. Nie byłoby tego, gdyby Sejm procedował w sposób prawidłowy, gdyby Sejm od grudnia 2024 r. podejmował, zgodnie ze swoim konstytucyjnym obowiązkiem — nie prawem, tylko wyłącznie obowiązkiem — te działania.