У нас вы можете посмотреть бесплатно ZSU-57-2: Polska dostała broń przeciwlotniczą, której ZSRR już się wyrzekał или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Polska dostała maszynę przeciwlotniczą w momencie gdy Związek Radziecki już wiedział że jest niewystarczająca — i jednocześnie projektował jej następcę wyłącznie dla siebie. ZSU-57-2 trafiła do Wojska Polskiego bez radaru, z ręcznym ładowaniem i magazynkiem na osiem nabojów — w epoce gdy odrzutowce NATO latały już ponad tysiąc czterysta kilometrów na godzinę. Polskie załogi ćwiczyły latami na maszynie której ograniczenia były szczegółowo opisane w radzieckich dokumentach wewnętrznych — dokumentach do których Warszawa nie miała dostępu. To jest historia o tym jak system Układu Warszawskiego zamieniał sojuszników w odbiorców cudzych rozwiązań — i jak rachunek za to Polska płaci do dziś. W tym odcinku opowiadamy o drodze od ZSU-57-2 przez Szyłkę aż do wstąpienia Polski do NATO z wojskową obroną przeciwlotniczą która była technicznym i doktrynalnym produktem epoki którą właśnie kończyła. Pokazujemy jak każda kolejna radziecka maszyna zastępowała jedną zależność drugą, jak doświadczenia z Libanu w roku tysięcznym dziewięćset osiemdziesiątym drugim ujawniły piętę achillesową Szyłki, i jak dwudziesty czwarty lutego roku dwutysięcznego dwudziestego drugiego postawił przed Wojskiem Polskim to samo pytanie które zadawano na poligonach sześćdziesiąt lat wcześniej. To nie jest historia złej techniki. To jest historia mechanizmu w którym ktoś zawsze decyduje za ciebie — i ty płacisz za to przez dekady. Subskrybuj jeśli chcesz więcej historii o tym jak polskie decyzje zbrojeniowe kształtują bezpieczeństwo Polski dziś. I napisz w komentarzu: czy Polska mogła wyrwać się z tej pułapki zależności wcześniej — czy w systemie Układu Warszawskiego każdy protest był z góry skazany na milczenie?