У нас вы можете посмотреть бесплатно TAJNY SCHRON ŁĄCZNOŚCI W PRASLAVICACH (CZECHY) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Mimo oficjalnego zakończenia Zimnej Wojny i upadku tzw. Żelaznej Kurtyny widmo globalnej wojny nuklearnej stale niepokoi wielu ludzi. Znaczna liczba polskich schronów jest w opłakanym stanie. Przeważnie są to obiekty opuszczone lub w najlepszym wypadku nieczynne i dość solidnie pilnowane. Nie jesteśmy zbyt mocno zorientowani, jak wygląda sytuacja za naszą granicą, ale wiemy jedno. Nasi południowi sąsiedzi naprawdę mają się czym pochwalić. Z najwyższą przyjemnością mamy okazję podzielić się pierwszą zagraniczną wyprawą, za której zorganizowanie oraz przeprowadzenie odpowiadał pan Richard Hill prowadzący stronę Rokada - sieć schronów łączności PRL. Gigantyczny podziemny labirynt korytarzy, będący drugim co wielkości (w samych Czechach) schronem łączności w byłym Układzie Warszawskim stanął przed nami otworem, a teraz i również przed Wami dzięki właścicielowi obiektu Bunkr Praslavice. Schron przez ponad 20 lat był nieczynny, zaś nasza grupa (prawie 60 osób) była jedną z pierwszych zagranicznych turystów, jacy się tutaj kiedykolwiek pojawili. Budowę schronu w czeskich Paslavicach zainicjowano w latach 70-tych XX w. i trwała sześć lat. Na lokalizację obiektu wybrano byłe wyrobisko kopalniane, w którym przed II Wojną Światową wydobywano kamień. Schron miał służyć, jako zapasowa stacja wzmacniająca, gdzie zbiegały się różne rodzaje kabli komunikacyjnych, z których najistotniejszy miał przenosić jednorazowo do 1900 łączności. Miał on olbrzymie znaczenie dla komunikacji między Berlinem Wschodnim a Moskwą i należał do tzw. Krajowego Obwodu Kablowego, czyli sieci omijającej duże miasta. W całej ówczesnej Czechosłowackiej Republice Socjalistycznej powstało siedem podobnych kompleksów podziemnych, z czego praslavicki schron jest drugi co do wielkości. Łączna ilość pięter w obiekcie wynosi sześć - dwa naziemne i cztery podziemne. Całość ma powierzchnię aż 10 000 m2, z czego sporą część zajmują urządzenia telekomunikacyjne (przedstawione w poprzednim fotozestawie). Zdecydowanie największe furorę robią gigantyczne generatory Diesla, przez co człowiek ma wrażenie, że nie znajduje się w schronie, tylko w elektrociepłowni. I nie jest to wrażenie bezpodstawne, ponieważ owe silniki są w stanie zasilać prądem mniejsze miasto. Niesamowitego klimatu dopełniają dwie sterownie/dyspozytornie (stanowiska dowodzenia), a zwłaszcza ta nowocześniejsza, znajdująca się nieco niżej w stosunku do starszej. 10 dni - tyle w pierwotnym zamierzeniu miała wytrzymać załoga schronu podczas nuklearnej pożogi bez interwencji z zewnątrz. Stąd tez wzięła się niezwykle rozbudowana strefa socjalna, zawierająca sypialnie, sanitariaty, jadalnie, kuchnie a nawet ambulatorium. Trzeba przyznać, że był to naprawdę luksusowo wyposażony obiekt wojskowy, jak na tamte czasy. Dodatkowe elementy dekoracyjne w postaci fałszywych okien, rozwieszonych w nich plakatów i zasłon miały odciągać obsługę schronu od czarnych myśli związanych z szalejącą na zewnątrz zagładą atomową, imitując normalny stan rzeczy. To była naprawdę fenomenalna wyprawa, która sprawiła, że temat schronów już na stałe plasuje się na wysokim miejscu w naszym repertuarze. W ramach podziękowania za możliwość wyjazdu z całego serca raz jeszcze polecamy stronę pana Richarda Hilla: / rokadaprl Również wielkie brawa należą się właścicielowi obiektu i tak samo zachęcamy do odwiedzania ich strony: / bunkrpraslavice SPONSOR KANAŁU URBEX TEAM KWIDZYN: http://wrtransport.pl Zapraszamy na nasze media społecznościowe: / urbexteamkwi. . / urbexteamkw. . Pamiętaj #urbextoniewandalizm