У нас вы можете посмотреть бесплатно INSOMNIA SEN BEZ WYJŚCIA или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Insomnia nie zaczyna się w nocy. Zaczyna się wtedy, gdy sen przestaje być bezpieczny. „Insomnia // Sen bez wyjścia” to jeden z najbardziej psychologicznych i wyczerpujących rozdziałów albumu PSYCHOSIS: BLACK GOSPEL XXIII. To moment, w którym transformacja zapoczątkowana w „Obłęd // Lustro w ogniu” traci impet katharsis i zamienia się w długotrwały stan zawieszenia. Nie ma już ognia, który oczyszcza. Zostaje tylko noc. I świadomość, która nie potrafi się wyłączyć. To utwór o zmęczeniu, które nie jest fizyczne. O bezsenności, która nie polega na braku snu, lecz na niemożności ucieczki od myśli. W narracji albumu „Insomnia” pojawia się po momencie spalenia starej tożsamości. Lustro stopniało. Maski spłonęły. Problem w tym, że nowa forma jeszcze się nie narodziła. Bohater zostaje uwięziony w stanie przejściowym — pomiędzy tym, kim był, a tym, kim ma się stać. To właśnie tam rodzi się bezsenność. Noc w tym utworze nie jest porą dnia. Jest środowiskiem. Ciemność nie przynosi odpoczynku. Wręcz przeciwnie — działa jak wzmacniacz. Każda myśl staje się głośniejsza. Każde wspomnienie ostrzejsze. Każdy dźwięk nabiera znaczenia. Zegar tyka nie po to, by odmierzać czas, ale by przypominać, że czas stoi w miejscu. Brzmieniowo „Insomnia // Sen bez wyjścia” opiera się na wolnym, hipnotycznym pulsie 96 BPM. Ten rytm nie pcha utworu do przodu — on krąży. Jak myśl, która wraca w kółko. Jak noc, która nigdy się nie kończy. Bas działa tu jak ciężkie, zmęczone serce. Werbel nie uderza — on zaznacza obecność. Wokal balansuje pomiędzy szeptem a zmęczonym growlem, jakby każda kolejna linia była wypowiadana z coraz mniejszą ilością energii. „Sen bez wyjścia” nie oznacza koszmaru. Oznacza brak granicy między jawą a snem. To stan, w którym ciało leży nieruchomo, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach. Obrazy pojawiają się same. Myśli sklejają się w nielogiczne ciągi. Przeszłość, teraźniejszość i wyobrażenia mieszają się, tworząc wrażenie, że coś obserwuje z ciemności. W „Insomnii” cisza jest agresywna. Nie daje wytchnienia. Jest jak napięta struna. Ten utwór nie opowiada historii liniowo. To raczej zapis stanu psychicznego. Fragmentaryczny. Powtarzalny. Duszny. Każdy wers jest jak kolejna próba zaśnięcia, która kończy się porażką. Każdy refren wraca nie dlatego, że jest chwytliwy, ale dlatego, że umysł nie potrafi go puścić. W kontekście całego albumu „Insomnia” pełni rolę strefy buforowej. To moment, w którym nie ma już powrotu do starego świata, ale nowy jeszcze się nie ukształtował. To długie czuwanie przed kolejnym etapem — „Ego Death”. Bezsenność staje się ceną za przebudzenie. Ten utwór nie krzyczy. On wyczerpuje. Jeśli słuchasz go w nocy i czujesz, że nie możesz zamknąć oczu — to nie przypadek. To rezonans. Muzyka działa jak lustro stanu, w którym znalazł się bohater albumu. A może też słuchacz. „Insomnia // Sen bez wyjścia” to nie jest numer, który ma się podobać. To numer, który ma zostać z tobą, kiedy zgaśnie ekran. Bo prawdziwa bezsenność zaczyna się wtedy, gdy kończy się dźwięk. #ZwyklyFacet #BlackGospel #Insomnia #SenBezWyjścia #Psychosis #VENTRAX #DarkRap #Horrorcore #PsychologicalHorror #Metalcore #CinematicMusic #ConceptAlbum #DarkArt #ApocalypticMusic #EgoDeath #SoundAsState