У нас вы можете посмотреть бесплатно Pieśń o Dwóch Obliczach Marzanny или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
To pieśń o Bogini, której nie wolno nienawidzić — choć niesie chłód, zarazę i milczenie pól. To pieśń o Marzannie, Pani Kręgu, która jako Dziewica Moru staje na granicy światów, a jako Jędza przypomina ludziom, że życie nie jest dane na zawsze. Słuchajcie jej imienia bez lęku — bo kto rozumie zimę, nie boi się wiosny. I. Dziewica Moru Gdy słońce gaśnie nad łęgami, a Odra zamarza jak zatrzymany oddech, ona wstaje z mgły. Biała. Cicha. Piękna jak księżyc w bezwietrznej nocy. Marzanna — Pani Zimowego Tchnienia. Bogini, która kładzie pola do snu i ucisza gwar wsi. Nie jest gniewem. Jest porą roku. Nie jest nienawiścią. Jest koniecznością. Północ szeptała Dziadoszanom: kto nie przyjmie zimy, ten nie dojrzeje do wiosny. II. Przemiana Lecz gdy ludzie zapominają o kruchości, gdy duma rośnie szybciej niż zboże, Bogini zdejmuje welon. Jej twarz więdnie. Włosy plączą się w dziki kołtun. Jedna noga staje się kością — mostem między Jawią a Nawią. To już nie Dziewica. To Jeża-Baba. To ta, którą później nazwą Babą Jagą. Nie dlatego, że stała się zła — lecz dlatego, że ludzie zapomnieli o granicy. W jej orszaku kroczy Merot z kosą, Cicha bezgłośnie zbiera dziecięce westchnienia, a Kania unosi się nad wioską w mgle. Nie przychodzą, by niszczyć świat. Przychodzą, by przypomnieć, że świat nie jest wieczny. III. Mądrość Dziadoszan Lecz Dziadoszanie nie klęli jej imienia. Gdy nadchodził Brzezień, wynosili słomianą postać ku rzece. Nie z nienawiści. Z porządku. Topili ją w nurcie, wołając, by odeszła do wód, by ustąpiła miejsca światłu. Bo wiedzieli: śmierć to nie wróg życia — to jego druga połowa. W kręgu Marzanny jest miejsce na chłód i ogień, na ciszę i krzyk, na odejście i powrót. IV. Stoicka Prawda Wołch mówi: Nie lękaj się jej twarzy. Lękaj się jedynie nieświadomości. Zima uczy pokory. Choroba przypomina o ciele. Strata odsłania, co naprawdę ważne. Marzanna nie jest potworem. Jest granicą. A granice chronią porządek świata. Tak jak lód chroni ziarno w ziemi. Tak jak noc chroni sen. Tak jak cisza chroni myśl. O Marzanno, Pani Dwóch Oblicz, Królowa Chłodu i Przejścia! Niech twoja kościana noga prowadzi nas przez lęk! Bo kto zrozumie zimę, nie drży przed wiosną! Kto przyjmie śmierć jako część kręgu, ten żyje bez paniki! Topimy cię w wodzie, lecz nie niszczymy! Odsyłamy cień, by światło mogło powrócić! V. Przemiana w Wiosnę A gdy ogień wraca w soki drzew, gdy brzoza otwiera swe żyły, Marzanna znika z twarzy Jędzy i znów staje się ciszą. Bo Bogini nie ginie. Ona krąży. W każdej zimie. W każdej chorobie. W każdej utracie. I w każdym odrodzeniu. VI. Zakończenie – Morał Wołcha Nie walcz z zimą w swoim sercu. Przejdź przez nią świadomie. Bo kto przyjmie mrok bez paniki, temu światło przychodzi łagodniej. Marzanna i Jędza to nie dwie istoty. To dwie twarze tej samej prawdy: że życie jest kręgiem, a nie linią.