У нас вы можете посмотреть бесплатно Jak odróżnić dobry symetryzm od chwytu erystycznego? или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Małe uzupełnienie do mojej rozmowy z Wojną Idei o naturze symetryzmu ( • Jak nie dać się zaszufladkować - Ontologia... . Oczywiście niniejszy film będzie też zrozumiały jako autonomiczny byt. ------------------- Symetryzm polega na czymś głębszym niż każdorazowe mówienie „no ale druga strona barykady robi to samo”. Jak piszę w „Ontologii…”, i jak tłumaczyłam w rozmowie, przedmiotem ataku na symetryzm – nie zawsze uświadomionym – jest m.in. życie jednostki w napięciu między różnymi wartościami i między doznawaniem przykrości i przyjemności od innych; dostrzeganie krępujących jednostkę elementów zarówno myśli konserwatywnej, jak i lewicowo-liberalnej; a także wyznawanie założenia o wzajemnym uzupełnianiu się różnych stron sporu i konkretnych obywateli, w tym samego symetrysty-indywidualisty. Ponadto, pomijając te filozoficzne fundamenty, praktycznym objawem symetryzmu może być też zgodzenie się raz z jedną, a raz z drugą stroną, albo krytykowanie czy chwalenie za coś obu stron. Jeżeli jednak tak bardzo (jak niektórzy komentujący 😉) chcemy sprowadzić dyskusję o naturze symetryzmu do przekonania, że symetrysta po prostu mówi: „no ale druga strona barykady robi to samo”, to należy zapytać o intencje wypowiadania tego typu zdań. Jeżeli za stwierdzeniem „druga strona robi to samo” kryje się chęć zmiany, naprawy życia politycznego czy wskazania przez jednostkę na jakąś ważną (pozytywną lub negatywną) rzecz po obu stronach, mamy do czynienia z dobrym, aktywistycznym symetryzmem czującej osoby. Jeżeli zaś kryje się za tym wyłącznie chęć dokuczenia, zaprzestania dyskusji czy obojętności, jest to antyobywatelski chwyt erystyczny (i żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie, często pod płaszczykiem zarzutu obojętności krytykowana jest ta „dobra” obywatelska postawa, o czym wspominam, analizując w mojej książce teksty różnych publicystów). Tak samo z „whatsaboutismem”, czyli przekierowaniem rozmowy na inny temat: symetrysta może odczuwać nadmierne skupienie debaty na pewnych kwestiach i poprzez zwracanie uwagi, że istnieją inne sprawy, chce przywrócić harmonię. Nie jest to zatem złośliwe, utrzymujące polaryzację stwierdzenie typu „a u was biją czarnych”, „a co z waszymi przemocowcami”.