У нас вы можете посмотреть бесплатно Szefner - Znój Horror Pańszczyzna (Official Video) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
🎧 Znój Horror Pańszczyzna we wszystkich serwisach streamingowych: https://agoramuzyka.ffm.to/SzefnerZnoj Znój Horror Pańszczyzna przypomina mi o początkach wielkiego marzenia, które mam w sobie do dziś. O tym, że często chciałem być w innym miejscu. Jest to kolejny element z całości tej skomplikowanej układanki, który obrazuje drogę, jaką musiałem przejść, aby znaleźć się tu, gdzie aktualnie jestem. Muzyka: Chris Pilatyk, Wojciech Doleżyczek, Miłosz Szefner Słowa: Miłosz Szefner, Waldemar Walczak Produkcja: Chris Pilatyk, Wojciech Doleżyczek Gitara: Wojciech Doleżyczek Trąbka: Zbyszek Szwajdych Mix/Master: Rafał Smoleń Video by Mortvideo Reżyseria: Marcin Kopiec Zdjęcia: Marcin Kopiec Asysta: Krystian Tuzimski, Maciej Ciuhak Montaż: Marcin Kopiec Występują: Miłosz Szefner, Robert Gładyszewski, Waldemar Walczak, Faustyna Kazimierska, Piotr Choma, Cezary Kołacz, Oskar Borkowski Make Up: Odylia Alexandra Chojnacka Kontakt: Robert Gładyszewski +48574116777 #AgoraMuzyka #Szefner #ZnójHorrorPańszczyzna Poznaj Szefnera gdzie się da https://bit.ly/SzefnerTikTok https://bit.ly/SzefnerInstagram https://bit.ly/SzefnerFacebook TEKST: Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Czy ktoś odbierze? Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Nie chciałem wiele Prosiłem o rzeczy przyziemne Może dlatego nie chciałeś ich zmienić Czy ktoś odbierze ? Czekałem cierpliwie jak Hiob próbowany Wszedłem w dorosłość zdany na siebie To moje plany Teraz wchodzę i zostawiam ślady Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Czy ktoś odbierze? Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Nie chciałem wiele Teraz szukam jedynie Lepszego powietrza Bez zgiełku przejścia Własnego miejsca Bez godzin szczytu próżnych zachwytów Pustych obietnic Szemranych przecznic Do których lepiej Nie zaglądać wcale Bez zwojów stresu Sztucznych uśmiechów Nie tych adresów Bez tamtych grzechów Do których nie chciałbym Nigdy wracać Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Czy ktoś odbierze? Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Nie chciałem wiele Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Czy ktoś odbierze? Codziennie na klęczkach Modliłem się do ciebie Nie wiem czy coś z zasięgiem Czy może z niebem Nie chciałem wiele