У нас вы можете посмотреть бесплатно SBB - Improv: Early Groove (Live Częstochowa 1980) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
SBB grającego co koncert suity "Follow My Dream" czy "Going Away" niespecjalnie mi szkoda, bo generalnie w SBB zdominowanym muzycznie przez Skrzeka musiało nastąpić zmęczenie i zespół na początku lat 80-tych dosyć łatwo oddał pole młodym, bardziej zadziornym i zbuntowanym, którzy też śpiewali o wolności, ale już inaczej, w innym muzycznym kluczu, konkretniej w formie, nie potrzebowali do tego dinozaurowych, patetycznych, i wykastrowanych prawie z gitarowego ognia elektronicznych suit. Ale tych nakręconych na improwizowanie, nagrzanych na hipnotyczne groovy, tych spełnionych rockowych wyjadaczy, których wciąż jara wspólne jamowanie - nawet wtedy, na chwilę przed katastrofą, w 1980 roku - to tak, szkoda mi, i tej muzyki, do której po 40 latach dogrzebał GAD Records, i smutno się robi jak pomyślę, że nie wszystkim takie granie, taki ogień, taki poziom przypadły wtedy do gustu. Utwór nie ma nawet nazwy, jest anonimem, któremu nadano jakieś robocze i tymczasowe imię. A jest najlepszy na płycie i na tym koncercie. Musicie tego posłuchać, jak oni bojowo dziergają te improwizacje z pojedynczych nut, jak ten groove i dźwiękowa chemia dopiero się rodzi na naszych oczach, jak cząsteczki muzyki dopiero się ze sobą łączą, powoli i naturalnie. A potem, jak te dwa gitarowe pioruny osaczają Skrzeka i jego basowe galopady, przypominając mu trochę z wyrzutem - widzisz Józek, to trzeba było tak od razu, w tę mańkę, elektronika i syntezatory do szafy na klucz, a łapać za czterostruniaka i brać do kapeli drugiego wioślarza, wyginać gryfy i brnąć na pełnej k... w ten jazzrockowy żywioł. Ale żeby ten żywioł, ten powrót SBB do improwizowanych korzeni, usłyszeć wtedy na koncertach, trzeba było wytrwać do setu drugiego, bo tak bezsuitowo grali już trochę na pożegnanie z publiką, nie chcąc już zylionowy raz męczyć "Odlotu". Posłuchajcie np. tego co dzieje się od 4:08 - który to z nich pierwszy zabrał się do roboty i wyrwał do przodu z tym solo? Nie jestem pewien, ale stawiam że Piwowar :) Tak, takiego SBB mi cholernie szkoda. Utwór pochodzi z płyty: SBB - Live Cuts: Częstochowa 1980 GAD Records, CD 247, 2023. https://kultowenagrania.pl/product/sb...