У нас вы можете посмотреть бесплатно Tajemnice Pomorza - zapiski oficerów Armii Czerwonej? или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Notatka historyczna: Pałac w Grapicach to budynek bardzo niejednorodny – jakby polepiony z przypadkowych fragmentów. Od zachodu przylega do niego jedna przybudówka, od wschodu druga, ale całkiem inna, a także oszklona weranda. Fasada budynku jest niesymetryczna, dwie połowy różnią się nawet kształtem okien. Grapice wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk. Najstarsze dokumenty mówią, że należały do rodu von Rexin, następnie stały się własnością rodu von Zitzewitz, von Massow, von Puttkamer aż wreszcie od tych ostatnich majątek w 1847 roku odkupił szwedzki szlachcic - Karl Wilhelm Sigismund Wallenius (korzeniami ten ród wywodzi się z Naantali w Finlandii - nazwisko Wallenius to łacińska wersja nazwy miejscowości). To właśnie on podjął decyzję o budowie nowego pałacu - nad wejściem do dziś widoczny jest herb rodowy Wallenius. Grapice na przełomie XIX i XX wieku były dużą wsią, liczącą ok. 60 gospodarstw. Gospodarujący tu Walleniusowie budowali i wykorzystywali w uprawie maszyny rolnicze, wprowadzali nowe rozwiązania związane z hodowlą roślin i zwierząt. Hodowali też konie i regularnie urządzali aukcje. Rodzina miała dryg do interesów - w połowie maja 1897 pod Słupskiem otwarto fabrykę Wallenius & Stürmer - Pommeriche Kunststein - Fabrik Stolp: Ritzow, która produkowała granit użytkowy, m.in.: rury, płyty chodnikowe, krawężniki, rynny, stopnie do schodów, koryta dla zwierząt, czy kafelki łazienkowe. Ostatnim właścicielem tutejszego majątku był Christoph Wallenius. Zimą 1945 roku do wsi wkroczyła Armia Czerwona i zajęła ją praktycznie bez walki. Rosjanie zajmowali teren majątku do 1950 roku. W pałacu przez pewien czas ulokowało się NKWD. Pozostałością po tym czasie są napisy wydrapane i zapisane na ścianie jednej z piwnic – prawdopodobnie przerobionej na więzienną celę. Kto wie, być może te napisy to jedyny i ostatni ślad po więźniach, którzy spoczywają w anonimowej mogile gdzieś na terenie pałacowego parku. Po wyjściu Rosjan w pałacu rozpoczął działalność Zakład Rolny Grapice, który był częścią PGR-u w Potęgowie. Budynek służył jako biura i mieszkania służbowe. Potem – po likwidacji PGR-u – w całości pełnił funkcję mieszkalną, jednak z czasem coraz bardziej niszczał i pustoszał. Dziś pod opieką nowych właścicieli powoli znów pięknieje.