У нас вы можете посмотреть бесплатно Czy podrożeją szkolne obiady? или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Kolejne problemy ze zdrowa żywnością w suwalskich szkołach. Niewykluczone, że dyrektorzy zechcą podnieść stawki żywieniowe. Przy nowych normach trudno bowiem zmieścić się w dotychczasowych kwotach. To uderzy po kieszeni rodziców i budżet miasta. Skąd problem? Jak wiadomo, resort zdrowia stworzył restrykcyjną i wąską listę produktów dopuszczonych do spożycia w szkołach, która precyzyjnie określa dozwoloną zawartość cukru lub soli. W efekcie szkolne sklepiki musiały wycofać znaczną cześć produktów, a ich obroty drastycznie spadły. Mówiliśmy o tym wczoraj. To jednak nie koniec problemów, bo nowe przepisy są wyzwaniem dla szkolnych stołówek. Kucharki muszą zastępować cukier miodem. Jest też norma na ilość używanej soli. Przy takich obostrzeniach trudno gotować smacznie i tanio. Piotr Zieliński, dyrektor Zespołu Szkół numer 3 w Suwałkach, gdzie ze stówki korzysta ponad 400 uczniów, nie kryje zmartwienia. Podejrzewa, że od października trzeba będzie zrewidować stawki żywieniowe. Jakoś sobie radzi personel stołówki w Szkole Podstawowej numer 6. Tak mówi Marek Zborowski-Weychman, dyrektor placówki. Przyznaje, że potrawy są niedosolone, ale cukier skutecznie zastąpiono miodem. Dyrektor podejrzewa, że jego stołówka utrzyma się w dotychczasowej stawce trzech złotych, dziewięćdziesięciu groszy za posiłek. W ostateczności nie przewiduje podwyżki wyższej niż 20 groszy za obiad. Sami zainteresowani, czyli uczniowie "szóstki", chwalą sobie szkolne jedzenie. Dziś dostały pulpeta wieprzowego z kaszą. Zapytani jednak, co chcieliby jeść, wymieniali pizzę.