У нас вы можете посмотреть бесплатно Czas wybudzić pelargonie po zimie. Jak to najlepiej zrobić? или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Pelargonie po zimie! 💚 Jeżeli zdecydowaliśmy się na zimowanie pelargonii, czas je wybudzić z zimowego snu i pobudzić do kwitnienia, żeby już w maju były kolorowe i zachwycające. Jak to zrobić? O tym przypominamy w dzisiejszym filmie z cyklu "Balkony i Tarasy". Zapraszam! Wybudzanie pelargonii z zimowego snu to nic innego jak zachęcenie jej do rozpoczęcia nowego sezonu wegetacyjnego, ponownego wzrostu i kwitnienia, poprzez zapewnienie im odpowiedniej temperatury, systematycznego podlewania i odżywiania. A jak to zrobić zależy w dużej mierze od warunków, w jakich przechowywaliśmy nasze okazy zimą. Najlepiej byłoby, gdyby pelargonie w czasie zimy były trzymane w jasnym pomieszczeniu o temperaturze 5-10 stopni Celsjusza. W praktyce najczęściej takiego miejsca nie mamy, więc stawiamy te byliny w miejscach, gdzie jest chłodno, ale gdzie temperatura nie spada poniżej zera, w lekko ogrzewanych szklarniach, domkach, garażach, piwnicach czy na klatkach schodowych. Czasami decydujemy się też na zimowanie ich w domach i mieszkaniach. Pelargonie są niezwykle wytrzymałe i jeżeli ich zimą nie przelejemy oraz uszanujemy ich czas spoczynku, niemal w każdych warunkach są w stanie przetrzymać do wiosny czy też do przedwiośnia. Nawet jeżeli po przyniesieniu do domu prezentują się niezwykle słabo, wcale nie oznacza, że będą słabo rosnąć i kwitnąć latem. Dopóki widać zawiązujące się nowe przyrosty, a także to, że po przycięciu łodyga wewnątrz jest pełna i żywa, a nie uschnięta, możemy liczyć już niedługo na piękne kwitnienie. Taką pelargonię warto jednak nieco przyciąć, w ten sposób później się zagęści. Ale o przycinaniu i robieniu sadzonek z odciętych fragmentów pelargonii opowiem więcej w kolejnym filmie z cyklu „Balkony i Tarasy” w przyszłym tygodniu. Wracając do dzisiejszego tematu wybudzania tych wspaniałych roślin, robimy to najczęściej przynosząc je pod koniec lutego lub w marcu do ciepłego domu i stawiając w jasnym miejscu. Możemy je też wystawić z miejsca zimowania na dwór, jeżeli do tej pory były trzymane w chłodzie i są przyzwyczajone do niskich temperatur. Wtedy mogą przebywać w ogrodzie lub na balkonie, o ile oczywiście temperatura nie spada poniżej zera i same stopniowo będą się wybudzać, wraz z przyrodą dookoła. Gdy jednak będą zapowiadane wiosenne przymrozki, pelargonie należy wnieść z powrotem w miejsce zimowania. I w tym wypadku należy się liczyć także z tym, że w taki sposób rośliny będą wybudzać się dłużej i prawdopodobnie nieco później zakwitną. Jest to jednak metoda dla tych, którzy nie mają w domu miejsca dla tych roślin, np. z uwagi na to, że parapety zajęte są przez rozsady lub domowe rośliny doniczkowe. Jeżeli zależy nam na tym, by nasze pelargonie kwitły już w maju, przeniesienie je w ciepłe miejsce w marcu jest konieczne. I co robimy dalej? Pierwszą rzeczą, na jaką musimy zwrócić uwagę, to stan w jakim są rośliny po zimowaniu, czy nie widać na nich oznak chorób lub żerowania szkodników. Wszystkie uschnięte, brązowe, przegniłe czy z plamami części roślin wycinamy i usuwamy. Jeżeli zauważymy obecność szkodliwych owadów, np. mszyc, które często również budzą się wiosną i są widoczne na zimowanych pelargoniach, należy się ich jak najszybciej pozbyć. Możemy postarać się jak najdokładniej oczyścić z nich rośliny ręcznie, w miarę możliwości, lub pod prysznicem. Następnie warto ustawić je w miejscu odosobnionym od pozostałych roślin w domu, żeby mszyce nie przeniosły się przypadkiem na inne okazy, przeprowadzić im kwarantannę połączoną z leczeniem wybranym domowym sposobem lub wybranym środkiem ochrony roślin. Może być to np. oprysk naturalnym preparatem na bazie oleju rydzowego, który jest nietoksyczny, bezpieczny dla środowiska, ludzi i zwierząt i który możemy nabyć w formie koncentratu lub gotowego do użycia sprayu. Można go stosować interwencyjnie i zapobiegawczo. Jak każdy preparat olejowy, należy nanieść go dokładnie na rośliny, żeby oprysk dotarł do wszystkich szkodników. Dalsze postępowanie przy wybudzaniu pelargonii, jak już wspomniano, zależy od sposobu ich zimowania i od tego, jak rośliny je przeszły. Jeżeli warunki były idealne, mają prawdopodobnie zwarty pokrój i ciemnozielone liście. Jeżeli brakowało im światła i były trzymane w niskiej temperaturze, prawdopodobnie wypuściły żółte wybiegnięte młode przyrosty, a zielone liście zrzuciły i są praktycznie w bezlistnej formie. Okazy trzymane w ciepłych pomieszczeniach zachowują zazwyczaj zielony kolor i liście, ale tracą swój zwarty pokrój, ich pędy są mocno wydłużone. Co robimy w każdym z tych przypadków? Najmniej pracy mamy oczywiście z pelargoniami przechowywanymi... I to wszystko na dziś. Zapraszam do oglądania kolejnych filmów z cyklu „Balkony i Tarasy” oraz pozostałych filmów na kanale OGRÓD NA CO DZIEŃ. Linki : Facebook : / izabella.schick Blog : https://ogrodnacodzien.pl/ Instagram : / ogrod_na_co_dzien #pelargonie #pelargonia #kwiaty #balkon #taras #działka #ogród #ogrod_na_co_dzien