У нас вы можете посмотреть бесплатно Tak odradza się Biebrzański Park Narodowy po pożarze w 2020 roku или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Po zeszłorocznym pożarze Biebrzańskiego Parku Narodowego nie ma już praktycznie śladu. Jedynym przygnębiającym świadectwem tamtego zdarzenia zdają się być nadpalone drzewa. I powracający przed naszymi oczami obraz płonących łąk oraz bagien. Rok po pożarze pojechaliśmy nad Biebrzę, żeby sprawdzić, jak wyglądają obecnie tereny, które minionej wiosny spowijał dym i ogień. Stojąc na moście w Goniądzu mamy okazję z góry podziwiać panoramę nadbiebrzańskich trzcinowisk. Nad nimi, jak gdyby nigdy nic, latają żurawie, a w tle słychać dźwięki kulików. Na bagnach nie brakuje wody, o czym świadczą chociażby zapadające się w błotnistej ziemi buty. Raz po raz z nieba spada deszcz, by następnie ustąpić miejsca wyłaniającym się spośród chmur promieniom słońca. Ze spokojem na sercu można więc powiedzieć, że teraz wiosna trwa tam w najlepsze. Nie bez powodu wspominam o moście w Goniądzu. To stamtąd rok temu w całej okazałości można było oglądać pożogę trawiącą biebrzańskie bagna. Wówczas nie było mowy o deszczu - unikalne podlaskie tereny mierzyły się z ogromną suszą oraz wiatrem, który tylko pogarszał sprawę i popychał płomienie dalej w głąb lasu i traw. Zeszły rok był rokiem bardzo suchym. Pracuję w parku od początku i nigdy nie widziałem Biebrzy, która by na wiosnę nie wylała. A w zeszłym roku tak się właśnie stało. Wiosną Biebrza nie wylała, płynęła korytem, co było jakimś ewenementem – mówi nam pracownik parku Krzysztof Frąckiel, który podczas spaceru po podmokłych terenach bez problemu potrafi wychwycić nawet najmniej słyszalny odgłos wydawany czy to przez żaby czy przez ptaki. Przewodnik, z którym rozmawiamy, jest weteranem Biebrzańskiego Parku Narodowego. Pracuje w nim od jego powstania, czyli od 1993 roku. Z jego relacji wynika, że pożary nad Biebrzą zdarzają się co jakiś czas. Subskrybuj nasz kanał: https://bit.ly/naTemat_subskrybuj