У нас вы можете посмотреть бесплатно Ujawniono treść SMS-a, jakiego przed śmiercią dostał Zbigniew Wodecki. Łzy same napływają do oczu или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Zbigniew Wodecki tuż przed śmiercią otrzymał SMS-a. Jego treść przez lata nie była nikomu znana. W końcu jednak wiadomość została opublikowana w mediach społecznościowych, a czytając ją trudno powstrzymać łzy. Wówczas nikt nie wiedział, że legendarny muzyk niebawem odejdzie na zawsze. Zbigniew Wodecki do ostatniej chwili wierzył, że uda mu się pokonać problemy zdrowotne. Poddawał się kolejnemu leczeniu z nadzieją, że za moment będzie mógł wrócić do tego co tak bardzo kocha - występowania na scenie. Na to czekali również jego fani, którzy starali się wspierać gwiazdora w drodze po zdrowie. Niestety, wydarzyło się najgorsze, a niebawem miną dokładnie 3 lata, odkąd nie ma go wśród nas. Dopiero teraz jednak ujawniono treść ostatniego SMS-a, jakiego odebrał Wodecki. Treść SMS-a, którego na krótko przed śmiercią dostał Zbigniew Wodecki, rozrywa serce na kawałki Kolega po fachu, wieloletni przyjaciel Zbigniewa Wodeckiego, Piotr Gąsowski, w rocznicę 70. urodzin artysty postanowił opublikować na swoim Instagramie treść wiadomości, jaką wysłał do niego na krótko przed śmiercią. Jak sam podpisał, SMS-a wysłał niedługo po operacji, chcąc tym samym okazać przyjacielowi swoje wsparcie. - Zbysiu kochany! Nie chce dzwonić, żeby ci nie przeszkadzać w błogim, szpitalnym, pooperacyjnym odpoczywaniu... Wszystkiego co najzdrowsze, najlepsze, najcieplejsze, i najukochańsze. Zdrowiej nam, Zbychu najdroższy. 100 lat. Twój Gąs - widnieje w treści wiadomości. Gąsowski zdecydował się również na zamieszczenie obszernego opisu do publikowanej wiadomości, przyznając, że gdy wysyłał do Wodeckiego SMS-a nie miał pojęcia, że tego samego dnia wieczorem muzyk odejdzie na dobre. Osobiste wyznanie gwiazdora rozrywa serce na kawałki. 2. - To jest mój SMS, którego wysłałem Zbyszkowi dokładnie 3 lata temu... Był w szpitalu po operacji. Odczytał nazajutrz rano... oddzwonił. Był w dobrym nastroju i dobrej myśli. Nie mógł długo rozmawiać, bo lekarz mu zabronił. Umówiliśmy się na wieczór, ale wieczorem już spał. Już się nie obudził... nigdy. Paręnaście dni później odszedł. Nie umiem wykasować tego SMS-a. Nie umiem wykasować jego numeru telefonu. Tak jakbym wierzył, że jeszcze do niego zadzwonię. Jeszcze go uścisnę i poczuję jego ciepło, i że jeszcze opowiemy sobie nowe lub stare żarty. Albo, że Zbyszek zadzwoni znienacka i zapyta: „Cześć Gąsu! Co słychać? Co u Ciebie”?! Tak jakby cały czas był... bo przecież zawsze lubił wracać tam, gdzie już był [...] wiedz, że bardzo mi ciebie brakuje i że tęsknię jak cholera. My wszyscy tęsknimy jak cholera. I kochamy cię bardzo - czytamy we wpisie Piotra Gąsowskiego. Źródło: instagram