У нас вы можете посмотреть бесплатно Bari Poza Sezonem. Nocna Focaccia i Zaułki Starego Miasta. или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Wyobraźcie sobie włoskie miasto, w którym zamiast tłumu turystów spotykacie tylko zapach świeżego prania i stukot noży formujących makaron na drewnianych stolikach. Bari w styczniu całkowicie zrzuca letnią maskę, odsłaniając swoje surowe, mroczne, ale niesamowicie autentyczne oblicze. To nie jest kolejna lukrowana pocztówka – to miasto "bez filtra", które w środku zimy smakuje najlepiej. Serwus! Bari to serce i stolica Apulii, regionu stanowiącego „obcas” włoskiego buta. Choć latem kojarzy się z upałem i gwarem, styczeń wydobywa z niego portowy charakter i wyjątkowy spokój. Mało kto wie, że tutejsza katedra św. Sabina kryje astronomiczną zagadkę – co roku w przesilenie letnie światło pada idealnie na mozaikową różę na posadzce, ale i zimą jej surowość robi piorunujące wrażenie. Co więcej, Bari to miasto, które przez lata uchodziło za strefę zakazaną, a dziś jest najsmaczniejszym labiryntem, jaki możecie odwiedzić. Naszą podróż zaczęliśmy tuż po wylądowaniu – logistyka w Bari jest zaskakująco prosta, a transport z lotniska do centrum to kwestia kilkunastu minut, co pozwala od razu rzucić się w wir przygody. Pierwsze kroki skierowaliśmy do Bari Vecchia. Kiedyś omijano tę dzielnicę szerokim łukiem, dziś to serce miasta, gdzie życie toczy się niemal na ulicy. Wieczorem sprawdziliśmy, czy legendarna focaccia smakuje tak samo dobrze, gdy temperatura spada – werdykt mógł być tylko jeden: ten smak nie zna pór roku. Wędrując dalej, trafiliśmy pod mury potężnego Zamku Svevo. To tutaj unosi się duch Bony Sforzy – postaci, która nierozerwalnie łączy Bari z polską historią. Jej ślady odnaleźliśmy później w Bazylice św. Mikołaja, gdzie królowa spoczywa w monumentalnym grobowcu. Tuż obok, przy Arco Basso, obserwowaliśmy "nonne", które z niesamowitą prędkością formują orecchiette – makaronowe uszka, będące symbolem Bari. Przeszliśmy przez Piazza Mercantile, dawną arenę handlową, by odetchnąć przestrzenią na Lungomare – najdłuższej promenadzie we Włoszech. Minęliśmy teatr Petruzzelli oraz unikalny teatr na palach, by na koniec zanurzyć się w luksusowej i uporządkowanej dzielnicy Murat, która stanowi idealny kontrast dla ciasnych, średniowiecznych uliczek starej części. MINI PRZEWODNIK PRAKTYCZNY **Transport z lotniska: Najszybciej dotrzecie pociągiem (ok. 5€) lub autobusem Tempesta. **Jedzenie: Focaccia w piekarni Santa Rita to punkt obowiązkowy – kosztuje grosze, a syci na długo. **Bona Sforza: Grobowiec królowej znajduje się w Bazylice św. Mikołaja, za głównym ołtarzem. Wstęp do Bazyliki jest bezpłatny. **Zwiedzanie: Bari w styczniu jest idealne do spacerowania – temperatury oscylują wokół 10-15 stopni, co jest idealne na zwiedzanie bez zadyszki. PRZYDATNE LINKI Piekarnia Santa Rita: https://maps.app.goo.gl/GZDqRziJAGk13... Bari zimą udowodniło nam, że podróżowanie poza sezonem to najlepszy sposób na dotknięcie prawdziwej duszy miejsca. Bez kolejek do orecchiette, bez tłumu na Lungomare, za to z ogromną dawką historii i lokalnej gościnności. Jeśli szukacie Włoch, które niczego nie udają – ten kierunek jest dla Was. Dajcie znać w komentarzach, czy wolicie włoskie klimaty w pełnym słońcu, czy tak jak my, lubicie czasem zmarznąć, ale mieć całe miasto tylko dla siebie? 00:00 Wstęp 00:58 Informacje praktyczne 01:38 Bari Vecchi i Focaccia 02:41 Zamek Normańsko-Szwabski (Castello Svevo) 06:03 Katedra św. Sabina (Cattedrale di San Sabino) 07:13 Ulica Orecchiette (Strada Arco Basso) 08:31 Bazylika św. Mikołaja (Basilica di San Nicola) 09:47 Piazza Mercantile 10:40 Nad morzem 11:44 Dzielnica Murat 13:01 Zakończenie