У нас вы можете посмотреть бесплатно Mithari - Pochodnie или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Udało się. Po wielu latach marzeń i prób, do Waszych rąk leci pierwszy singiel. On sam jeszcze jest trochę nieśmiały, ale musicie mi uwierzyć, przychodzi z ogromną miłością. Życzę Wam, byście nawet w największych ciemnościach, zawsze mieli z kim iść. Słowa: Mithari Muzyka: Mithari Muzycy: Wokal, pianino, synth: Mithari Gitara akustyczna i elektryczna: Michał Kózka Gitara basowa: Kamil Meler Perkusja: Ludwik Sinica Realizacja i mix: Bartek Olszewski Master: Michał Kupicz Specjalne podziękowania dla Pawła Pełczyńskiego za sample i pomoc przy tworzeniu demo tego utworu. I podziękowania również dla całego zespołu - jesteście najlepsi, bez Was nie byłoby to możliwe ❤️ ---------------------------------------------------------------------------------- Gdyby tak ograniczyć wszystko do jednego zdania By móc wypowiedzieć je jednym tchem Ja wiem, nie jestem jeszcze godna zaufania Lecz wysłuchaj mnie, tylko tego chcę I zapalmy już porannych zórz pochodnie Niech inni widzą jak płomień gra za oknem A gdy spadnie deszcz, on zgaśnie razem z nami Wypalony łzami Krople te rozproszą dookoła całe światło Lecz nim wstanie dzień, po nocy wciąż zostanie jakiś ślad A ja boję się, bo w ciemności zgubić drogę bardzo łatwo Więc poprowadź mnie tam, gdzie pełno jest gwiazd I zapalmy już porannych zórz pochodnie Niech inni widzą jak płomień gra za oknem A gdy spadnie deszcz, on zgaśnie razem z nami Wypalony łzami Wypalam od środka co mnie rani Znajduję w ogniu azyl Zapłonę całą sobą Odrodzę się I stoję przed tobą cała Jedynie w słowa ubrana A u moich stóp żarzy się świat I zapalmy już porannych zórz pochodnie Niech inni widzą jak płomień gra za oknem A gdy spadnie deszcz, on zgaśnie razem z nami Wypalony łzami I zapalmy już porannych zórz pochodnie Niech wypalą w nas ból i strach swym ogniem Gdy mi spojrzysz prosto w oczy, to spadniemy