У нас вы можете посмотреть бесплатно Awantura zamiast głosowania или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Awanturą zakończyła się dziś sesja nadzwyczajna Rady Gminy w podaugustowskiej Nowince. Były krzyki, łzy i przepychanki. Zacznijmy jednak od początku. Sesję zwołała Dorota Winiewicz, wójt gminy Nowinka. Chciała, aby radni zatwierdzili poprawkę w uchwale dotyczącej uruchomienia gminnego przedszkola. Gmina chce utworzyć punkt przedszkolny w pobliskiej Olszance. Z przedszkola ma korzystać ponad 30 dzieci. Rada podjęła już decyzję w tej sprawie i placówka miała rozpocząć działalność, ale dokumentu nie opublikowano w stosownym dzienniku i głosowanie trzeba było powtórzyć. Winę za ten błąd publicznie przyjął na siebie obecny na sesji radca prawny. Tłumaczył, że chodzi o drobną formalność, której być może w innym województwie nikt nie wziąłby nawet pod uwagę. Przed głosowaniem w sprawie przedszkola Jerzy Kłoczko, jeden z radnych wystąpił o zmianę programu sesji. Chciał, aby dziś zebrani zdecydowali również w sprawie odwołania przewodniczącego Rady Gminy. Tego samego chciała między innymi Luiza Bukłacha. Winiewicz się nie zgodziła. Doszło do dyskusji, która przeszła w krzyki. W pewnym momencie ósemka rajców opuściła salę obrad. Przed wyjściem na chwilę drogę zastąpili im obecni na posiedzeniu mieszkańcy. Doszło do krótkiej przepychanki. - Wyszliśmy, bo jesteśmy obrażani i szantażowani - tłumaczyła już na zewnątrz budynku radna Beata Urbanowicz. - Przedszkole jest nam bardzo potrzebne - tłumaczyli później swoje emocje. Co dalej? Nie wiadomo. Bez ośmiu radnych pozostała siódemka nie może podejmować uchwał i kierować gminą. Radosław Mikołajczyk, który od pół roku kieruje radą rozkłada ręce i zapewnia, że nikt nikogo nie obrażał. Tymczasem każdy dzień zwłoki opóźnia otwarcie punktu przedszkolnego. Przypomnijmy, że Maciej Żywno, wojewoda podlaski ostrzegał już radnych, że jeśli nie dojdą do porozumienia, to radzie grozi rozwiązanie.