У нас вы можете посмотреть бесплатно Spływ kajakowy Tanew czerwiec 2014 или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
3-6.06.2014r. W trzy dni przepłyneliśmy 110km z Narola do Ulanowa. Do Narola przyjechaliśmy we wtorek wieczorem, rozbiliśmy namiot tuż przy rzece. Następnego dnia zwodowaliśmy kajaki wczesnym porankiem i zaczęliśmy odliczać kilometry do Ulanowa, odliczanie nie szło nam zbyt szybko. Liczne powalone drzewa i deszcz który urządził nam 30min przerwy spowolniły nam odliczanie. Przepłynęliśmy 11km w 7 godzin, zrobiliśmy sobie godzinną przerwę przy Szumach u Gargamela, wysuszyliśmy ubrania, posililiśmy się i ruszyliśmy w dalszą trasę. Po przerwie obiadowej wpłynęliśmy do dżungli! Przez kolejne 12km nie było widać żadnej ingerencji ze strony człowieka, nawet śmieci nie było... Bywały czasy, że nie opłacało się wsiadać do kajaka z powodu licznych powalonych drzew w rzece. Około godziny 20 zauważyłem blask odbijającego się księżyca od wody, powiedziałem chłopakom - koniec na dzisiaj, rozbijamy nocleg. Nawet nie wiecie jak komary motywują do szybkiego rozbicia namiotu ;) Kolejnego dnia także wypłynęliśmy o wczesnym poranku, na szczęście było mniej zwalonych drzew, kilometry szybciej ubywały, planowaliśmy na 14 być w Olchowcu myśląc, że nie ma już powalonych drzew, ale... Nie chwal dnia przed zachodem słońca! Za Borowymi Młynami było tyle powalonych drzew, że nawet przenoszenie kajaka sprawiało problem! Udało się, przepłynęliśmy przez odcinek zwalonych drzew, a ostatni raz kajak przenosiliśmy około 15 przy sztucznym spiętrzeniu wody które ma około 150 cm wysokości. Na 16 byliśmy w Olchowcu, zrobiliśmy godzinną przerwę, na moście rozwiesiliśmy ubrania aby wyschły, a w tym czasie przygotowaliśmy sobie ciepły obiad. Po godzinnej przerwie ruszyliśmy dalej, po trzech kwadransach wpadła z lewej strony Wirowa, wtedy rzeka stała się już bardzo szeroka, przyspieszyliśmy, a na 19 byliśmy już w Osuchach. Spytaliśmy się wzajemnie: Płyniemy dalej? Co by nie, płyniemy! Narzuciliśmy sobie dość szybkie tempo, tak że przed 21 byliśmy w Pisklakach. Niestety to był koniec wyprawy dla jednego z nas. Rozbiliśmy namiot przy moście i położyliśmy się spać. Okazało się, że wybraliśmy zły nocleg. Okoliczni mieszkańcy byli zainteresowani naszymi kajakami, ale na szczęście obyło się bez większych problemów. Następnego dnia wstaliśmy o 5 rano, był to mglisty i słoneczny poranek. Szybko się spakowaliśmy i zwodowaliśmy kajaki mając w świadomości że tego dnia czeka nas aż 61 km w kajakach! Na początku mieliśmy wątpliwości czy damy radę, ale po przepłynięciu dwóch godzin zmierzyliśmy średnią prędkość i stwierdziliśmy że jest dobrze. W Harasiukach byliśmy już o godzinie 15, tempa trochę nadała nam goniąca nas burza. Po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej, ale niestety burza nas dogoniła! Przeczekaliśmy jakiś kwadrans i się już uspokoiło, po drodze mijaliśmy jeszcze lekkie mżawki, ale nie stanowiło to dla nas żadnego problemu. Ostatnie kilka kilometrów to już płynęliśmy sprintem, a w Ulanowie byliśmy na 18 :) Pierwszego dnia przepłynęliśmy 17 km, drugiego 32 km, a trzeciego 61 km, można przepłynąć Tanew w 3 dni? Można!