У нас вы можете посмотреть бесплатно PRZEDŚWIT - Przed świtem (Official Audio) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Kolejny oficjalny singiel zespołu Przedświt „Przed świtem” — utwór dla tych, którzy kiedykolwiek chcieli, by noc nie miała końca. Dla tych, co potrafią zgubić się w czyimś spojrzeniu o czwartej nad ranem. Dla tych, którym zostały niedopowiedziane słowa, niewypowiedziane myśli i nie każda ich historia ma ciąg dalszy. Dla tych, którym nie każdy poranek przynosi ulgę. Miłość. Ucieczka. Cisza. „Przed świtem” — nasz nowy singiel o nocach, które kończą się za późno i o słowach, które nigdy nie powinny zgasnąć. Facebook 👉 / przedswit.band Instagram 👉 / przedswit_band Spotify 👉 https://distrokid.com/hyperfollow/prz... Tekst: Jacek Pytka Muzyka: Przedświt Produkcja: Przedświt Miks i mastering: Marcin Gajko http://www.marcingajko.com/ Realizacja bębnów: Michał Kupicz https://www.michalkupicz.com/ Edycja wokali: Grzegorz Mukanowski / mukan.mixing Wszelkie prawa zastrzeżone ZAiKS i BIEM. __________________________________________________________________________ Przedświt: Jacek Pytka - wokal Maciej Rozwadowski - perkusja Sylwester Suwała - gitara basowa Przemysław Kołodziejski - gitary Koncept okładki: Przedświt Wykonanie grafiki: Przemysław Kołodziejski __________________________________________________________________________ Tekst: Zauważyłem Cię Skrawkiem lustra, kawiarnia pusta Kelner zniknął gdzieś W odmętach Twoich oczu utonie nawet dzień W noc rzucamy się Wirują światła, Ty trochę zbladłaś Przestraszyłaś mnie Niewinny uśmiech, mówisz "jest ok" Rozbijamy mrok W upiornych bramach każde z nas jak kot Fajkę kończy ktoś Zmęczonym okiem, nie widzi nas ten wzrok Za rękę trzymasz mnie Tak niewyraźnie, jakbym trzymał wiatr Lecimy dalej w czerń Kosmate myśli z czarnych okien nie sięgną nas Gdy słońce wstanie Przestańmy być Pochłonie nas miasto Niech nie zostanie Nawet pył Wymykasz mi się z rąk Nogi tracą grunt, rozpływasz się jak dym Grawitacji sens Miłość wieczna, łzy odeszły razem z nim Przed świtem znów jak pies W palec gryzę się, jest krew Chcę wierzyć, że Byłaś, że ta noc miała sens To miasto jest bez Ciebie niefajne Wszystko tak puste i marne To miasto... jest bez Ciebie To miasto jest bez Ciebie niefajne Wszystko tak puste i marne To miasto... jest bez Ciebie