У нас вы можете посмотреть бесплатно Studio MPA - Obrona Majdana или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Studio muzyczno-poetyckie Azyl przedstawia utwór zainspirowany realnymi zdarzeniami przy ulicy Konstancińskiej w Warszawie, nagranymi przez Wojtka dokładnie Samochodoza. Słowa i aranżacja: MR Obrona Majdana Pod szkołą rodzice, poszli po dzieciaki. Nagle wjeżdża typ, styl ma byle jaki. To zdarzenie straszne, on niszczy cudze mienie Źle zaparkowane? Czy on ma sumienie? Składane są lusterka, jego brutalną siłą. Nie sterczą już dumnie na bok, a wcześniej dobrze było! Matka dziecka biegle, elokwencją języka, dzieli się nią chętnie, agresor jednak nie zmyka. Nie ma mojej zgody, na terroryzm dzieci, zastraszanie kobiet, gdy im ktoś podleci. Zapłakane córki, Mamy, w wielkim szoku, uszkodzone auta, bo stały gdzieś z boku. Mówią, że wulgarnie, oceniają słowa, A tam gdzieś te dzieci i mi pęka głowa. Czy mam stać i patrzeć, jak niszczą czyjeś mienie? To był szok i skandal! Czy on ma sumienie? Do szkoły jakoś, trzeba dostarczyć bąbelka. Nie da się wjechać do klasy, stąd cała rozterka. Trzeba na zakazie, bo moje dziecko przecież, lepsze jest od tego, co pieszo chodzi po świecie. Do szkoły jakoś, trzeba dostarczyć bąbelka. Droga do samochodu to może być męka wielka Co z tego, że jest parking, tam obok i darmowy, trzeba przejść kilka kroków, a ja jestem postępowy. Świat stanął na głowie i to fakty, niestety. Za złe parkowanie, poucza się kobiety. Może był szalony albo miał też doła. A tam przecież była najzwyklejsza szkoła. Matkę widziałem biedną, oczy całe we łzach A on mówił tylko, wciąż coś o zakazach. Teraz mówicie do mnie, że reakcja była za ostra? A te dzieci? Cóż, sytuacja nie była prosta! Nie zgadzam się na to, by bandyta, czuł się tu na ulicy panem. Niszczył nasz porządek rzeczy, stawiał pod zakazu ścianą. Kim on jest właściwie, rowerzystą bez sumienia? Niech dzwoni po policję! Dostaniemy pouczenia. Niech przeprojektuje miasto, co za typ, groza. Czekaj, ja go znam, to Wojtek dokładnie samochodoza! Do szkoły jakoś, trzeba dostarczyć bąbelka. Nie da się wjechać do klasy, stąd cała rozterka. Trzeba na zakazie, bo moje dziecko przecież, lepsze jest od tego, co pieszo chodzi po świecie. Do szkoły jakoś, trzeba dostarczyć bąbelka. Droga do samochodu to może być męka wielka Co z tego, że jest parking, tam obok i darmowy, trzeba przejść kilka kroków, a ja jestem postępowy.