У нас вы можете посмотреть бесплатно Lapumpina - Sesja, chlejemy do rana или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Trzy razy Z: Zakuj, Zalej, Zapomnij. Krótka historia o tym, jak przejść przez studia, nie trzeźwiejąc ani na chwilę. Jeśli Twój promotor też jest czerwony jak burak, ten track jest dla Ciebie. Lapumpina na: Spotify, YouTube Music, Tidal, Amazon Music, iTunes. TEKST: Siedzę nad książkami, oczy mam czerwone, Sesja mnie dobija, w głowie już popierdolone. Litry wódki, piwa, co noc leję w gardło, Jutro kolokwium – a ja nic nie ogarniam, twardo. Profesor się pyta: „Co to jest teoria?”, Ja myślę: „Kurwa mać, lepiej walnąć litra!” Sesja, sesja – chlejemy do rana! Promotor pluje: „To gówno, nie praca!” Litry alkoholu, zero w głowie wiedzy, Studia to melanż, ale życie – petarda! Hej, hej – zaliczymy jakoś, Dyplom w kieszeni po browarach i poprawkach! Praca licencjacka, osiemdziesiąt stron, Promotor ją czyta i wypluwa kurew grom. „Popraw ten rozdział, bo to śmierdzi chujowo!”, Ja mówię: „Panie profesorze, napijmy się zdrowo!” On czerwony jak burak, ja blady jak ściana, Ale po jednym szocie – nagle cała zaliczona... Sesja, sesja – chlejemy do rana! Promotor pluje: „To gówno, nie praca!” Litry alkoholu, zero w głowie wiedzy, Studia to melanż, ale życie – petarda! Hej, hej – zaliczymy jakoś, Dyplom w kieszeni po browarach i poprawkach! Egzamin ustny, wchodzę nawalony, Profesor się patrzy: „Chłopie, śmierdzisz wódą!” Pytanie o Keynesa – bredzę o kebabie, Mówię o inflacji, myślę o procentach w flaszce. Dostaję srogą dwóję, poprawka za miesiąc, Ja mówię: „Dzięki bardzo!" Idę chlać się śmiejąc! Sesja, sesja – chlejemy do rana! Promotor pluje: „To gówno, nie praca!” Litry alkoholu, zero w głowie wiedzy, Studia to melanż, ale życie – petarda! Hej, hej – zaliczymy jakoś, Dyplom w kieszeni po browarach i poprawkach! A po obronie impreza na maksa, Wszyscy nawaleni, promotor też – ale kraksa! Bo zrozumiał w końcu, że życie to nie wykład, Zamiast z tego można się z nami napić, na przykład! Sesja, sesja – chlejemy do rana! Promotor już nie pluje – dyplom mamy w garści! Egzaminy, praca, kurwa mać, co za jazda! Studia skończone – wyfruwamy z gniazda!