У нас вы можете посмотреть бесплатно Telewizory OLED LG i Samsunga z rewelacyjnymi okularami Multi View [IFA 2012] или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Mityczne OLED-y nareszcie do dotknięcia ręką. Niemal, bo ochrona pilnowała dobrze, ale obejrzeliśmy i sfilmowaliśmy je dokładnie. Czym się różnią OLED-y Samsunga i LG? Samsung ma bardziej tradycyjny panel. Grubszy i wykorzystujący bardziej tradycyjną technologię - trójkolorowe piksele RGB. W wyświetlaczu opartym na organicznych diodach daje to obraz jak żyleta. Moim zdaniem, może nawet trochę za bardzo podkręcony, bo ludzkie oko takiej intensywności barw na elektronicznym wyświetlaczu jeszcze nie widziało. Czerń absolutnie doskonała, żadna plazma się nie umywa. No i ten sensacyjny dodatek, jakim okazały się okulary Multi View, umożliwiające dwóm osobom oglądanie różnych filmów na tym samym ekranie. Samsung pochwalił się tym rozwiązaniem dopiero na targach IFA, ale dopracował je perfekcyjnie. To nie żaden prototyp, ale absolutnie doskonała technologia, która każe inaczej spojrzeć na tzw. aktywne okulary 3D. Wydawać by się mogło, że to już przeżytek, od kiedy pojawiły się tanie pasywne okulary LG. A tymczasem - niespodzianka. I pojedynek między aktywnymi i pasywnymi zaczyna się od nowa. OLED LG również doskonały, ale... Cieniutki wyświetlacz o grubości zaledwie 4 mm (lub 3 kart kredytowych, jak kto woli) wykorzystuje bardziej zaawansowaną technologię z użyciem 4 barwnych filtrów. Kolory doskonałe, ale czerń już nie tak perfekcyjna, jak w Samsungu. Obrazy trudno było porównać, bo na swoim OLED-zie Samsung wyświetlał filmy 2D, a LG na swoim głównie 3D, oczywiście do oglądania przez okulary pasywne. Mnie w LG zainteresowały dwie sprawy. Pierwsza to dźwięk - jak w wyświetlaczu tej grubości można umieścić jakiekolwiek głośniki. Przyjrzałem się i jest - górna część panelu została z tyłu nieco pogrubiona więc tam je pewnie schowali. Niestety, w warunkach wystawowych nie można było ocenić dźwięku emitowanego przez nie, zresztą i tak do nagłośnienia OLED-ów LG wykorzystało swoje kolumny 3D, emitujące dźwięk także do góry. Tak czy inaczej, do ceny OLED TV wynoszącej jakieś 9 tys. euro trzeba doliczyć od razu wydatek na dobry system kina domowego: inaczej taki zakup nie ma sensu. Co do Samsunga, to pewnie jest podobnie, chociaż grubsza obudowa umożliwia zamontowanie w nim nieco większych głośników. I na koniec design. Mógłbym przyznać pierwsze miejsce LG, gdyby... właśnie. Supercienki OLED tej firmy waży zaledwie 7,5 kilograma, można więc go było umieścić na finezyjnej, niemal niewidocznej podstawce. Tymczasem LG zafundowało swojemu produktowi pancerną płytę z dwiema solidnymi nogami, na moje oko kompletnie nie pasującą do reszty. Projektanci skądinąd bardzo fajnej linii LG Cinema Screen chyba nie odrobili tu lekcji albo zabrakło im wyobraźni, co można zrobić z 4-milimetrowej grubości telewizorem. Jeśli więc miałbym na koniec ogłosić zwycięzcę OLED-owego pojedynku, wygrywa Samsung.