У нас вы можете посмотреть бесплатно BaurusArt- Krew I marzenia или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Jeśli Ci się podoba zostaw like i subskrypcję- bardzo dziękuję. Tekst ten jest mojego autorstwa, natomiast został stworzony za pomocą AI. Krew i marzenia Oddychaj Policz blizny Patrz w górę To jeszcze nie finał Krew na bandażach Pot kapie na matę Tu się nie liczy gadka Tylko ile zniesie ciało Gdy trzęsą ci się nogi Widzisz jasno każdą stratę Wszyscy pytają czemu Ja pytam – czy już się stało? To nie był szybki skrót A tysiące brudnych poranków Bieganie w śniegu Gdy inni śpią jeszcze twardo Ból jak stary znajomy Co puka w żebra bez pukań Albo go przyjmiesz jak brat Albo będziesz wiecznie uciekał Strach siedzi w gardle Gryzie jak pył na płucach Kiedy wychodzisz sam A słyszysz tylko echo swojego imienia Ale nauczyłem się – jego się nie wyrzuca Bierzesz go za rękę Prowadzisz prosto na scenę Każdy krok bliżej ringu To tysiąc kroków od wczoraj Każda łza Której nie widzieli Jest dziś moją zbroją Krew i marzenie – śpiewajcie głośno ze mną Niech strach odejdzie – niech zginie w naszych głosach Wyrzeczeń brzemię niesiemy razem jak płomień Mistrzostwo rośnie W tych Co wstają Gdy noc ich przyciska do ziemi Krew i marzenie – niech brzmi nad każdą raną Niech strach uklęknie przed sercem Które nie pęka Wyrzeczeń brzemię zamienia drogę w przysięgę Mistrzostwo rośnie W nas W nas w nas, w nas Gubiłem oddech Gdy życie liczyło mnie w rundach Czasem liczyli do dziesięciu Nim w ogóle wstałem z łóżka Duma krzyczała: „wstawaj!” Ciało mówiło: „nie teraz” Ale cel nie zna litości Cel tylko patrzy i czeka Oddałem weekendy Oddałem własne urodziny Za kilka sekund w świetle Za jeden gest nad głową Gdy mówili: „odpuść To tylko chwilowe sny” Uznałem – ich chwilowe Moje dożywotnie słowo Noszę na barkach głosy tych Co we mnie wierzyli I tych Co szeptem mówili Że raczej już po mnie Im też dziękuję Bo przez ich ciche wątpliwości Mam głośniejszy krok i twardsze dłonie Każda blizna to mapa Gdzie byłem Gdzie upadłem Ale strzał Który się liczy To ten Który jeszcze padnie Krew i marzenie – śpiewajcie głośno ze mną Niech strach odejdzie – niech zginie w naszych głosach Wyrzeczeń brzemię niesiemy razem jak płomień Mistrzostwo rośnie W tych Co wstają Gdy noc ich przyciska do ziemi Krew i marzenie – niech brzmi nad każdą raną (Niech strach uklęknie) przed sercem Które nie pęka Wyrzeczeń brzemię zamienia drogę w przysięgę Mistrzostwo rośnie W nas W nas w nas, w nas Gdy będę sam przy linach I nagle zgaśnie plan Przypomnę sobie wasze twarze