У нас вы можете посмотреть бесплатно Jacek Kaczmarski - "Manewry" (Batory`81) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Bez ruchu każą tkwić nam tu, Jak długo – nie pamiętam już; Brak nam powietrza słów i snu, W gardłach – zaschniętej śliny kurz. Jak okiem sięgnąć w strony dwie – Okopów linie ciągną się, A my czekamy – mija czas I do ataku wciąż nie posyłają nas. Powiecie – śpieszyć się nie ma gdzie! I to jest prawda – co tu kryć? Lecz gdy w okopy nas się śle To kiedyś atak musi być! Jedna jest tylko droga stąd, Gdzie horyzonty wrogie się mglą; Inaczej zaś polowy sąd, A dać się swoim – to już gruby błąd! Wszak to manewry tylko są, Na wzgórzach lornet błyszczą szkła, Wszystko jest strategiczną grą, W której brać udział muszę ja! Kolega pyta raz po raz: – Co będzie, jeśli trafią nas? Odpowiedź jedna musi być: – Po prostu nie będziemy żyć! Krzyk! I ruszamy do ataku Na odsłonięte stoki wzgórz, Wokół wybuchy czarnych krzaków, Dym! Huk! I nic nie widać już! W głowie panicznie mi się trzepie, Jak w klatce ptak spłoszony – puls – Więc żyję! Czy to naboje ślepe? Czy może to ślepota kul?! Wtem w miejscu zatrzymuję się. Gdzie jest przyjaciel, gdzie jest wróg?! Nie widzę go! On widzi mnie! Strzał! Ból! I lecę z nóg! Leżę – przy ziemi trzymam twarz, Swój własny oddech czuję z niej; Z dali, co mój wchłonęła wrzask Idą sanitariusze trzej… Co chwila słyszę suchy strzał, Wstrzymuję przerażony dech… To tych, co przeżyli boju szał, Dobija tamtych trzech! Już są tuż tuż! Zastygam i – Podchodzą, nachylają się… Widzę znajome twarze trzy… Strzał! Dobili mnie. – Zbudź się – Otwieram oczy – pole – Kolega – okop – flagi żerdź. Zmrok. Wciąż czekamy na swą kolej. Żyjemy – śniąc śmierć. Jacek Kaczmarski 1977