У нас вы можете посмотреть бесплатно JAK OSZUKAĆ CAŁY ŚWIAT FUTBOLU? 😳 RAPOSO I JEGO PRZEKRĘT! или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Carlos Raposo – piłkarz bez gry, Legenda oszustwa, król ściemy i mgły. Z dziewięciu klubów, zero meczów w karierze, Bo lepiej udawać, niż spocić się na po boisku spacerze Zaczął w Botafogo, gdzie ojciec był fanem, Ale talent? Brak, więc kontuzja była planem. Z Flamengo do Puebla, Meksyk – nowa droga, Ale upał i jedzenie? Lepiej znów zaboli noga. Mięsień "naderwany", lekarz-przyjaciel podpisał, A Raposo w cieniu – grę znów ominął i przetrwał. W El Paso w USA, też się nie przemęczał, Symulował urazy, a prezesom bajki wkręcał. W Brazylii miał znajomości, wiedział jak grać, America FC? Wystarczyło dobrze bajerować. Dentysta załatwiał papiery, kontuzje fikcyjne, A Raposo zmieniał kluby, jak rękawiczki w zimie. Dziennikarzy kupował prezentami i słowem, Pisali o nim dobrze, a on był ich królem! Gdy trafił do Ajaccio, historia to dziwna, Na prezentacji? Piłki w trybuny – „To Dla was, kibice!” Trener kazał biegać, tam dał radę jakoś, Ale na kolejnym treningu – "kontuzja", i znów spokój. Do Brazylii wrócił z gazetami w rękach, Pokazywał zdjęcia, jak w Europie był "męczennikiem"! Fluminense? Kilka minut z ławki zaliczył, A w Vasco? To nie piłka, lecz pomaganie. Pomagał kumplowi wyjść z alkoholu, Bo grać w piłkę? To nie było jego rolą. Ale najlepsze w Botafogo się stało, Prezes kazał grać, choć Raposo się nie chciało. Wszedł na boisko, prosto pod sektor gości, Wdał się w awanturę, aż czerwona wyszła w złości Po meczu? Łzy, historia gotowa: "Prezesie, oni Cię obrazili, sprawa honorowa!" Prezes wzruszony, wybaczył mu wszystko, Raposo znów wygrał, chociaż boisko to nie wszystko. W dziewięćdziesiątymtrzecim udawał rozmowy z Anglią w tłumie, Zabawkowym telefonem – „Zaraz jadę, rozumiesz?” Nie znał angielskiego, ale teatr był grany, A każdy myślał: „Wow, ten chłopak jest znany!” Karierę skończył w Guarany, niby na poważnie, Choć w meczach? Grał mniej niż dziecko na trawce. piętnaście lat – mniej niż trzydzieści występów, Bramka? Może jedna, ale w bajkach mistrz zamętu. Nigdy nie zagrał całego spotkania Co nie grał to zarobił, nie dostał lania Po piłce? Na siłownię – trener, nowa gra, Ale przekręt życia? Tego nikt mu nie odbiera!