У нас вы можете посмотреть бесплатно Amalfi, Atrani, Positano, Ravello, Sorrento, where else but there или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Lato bez Italii, Italia bez nas? To się nie mogło wydarzyć ! Tegoroczne wakacje zaczęliśmy 7 czerwca. Lot z Krakowa do Neapolu upłynął bardzo szybko. Wiedzeni swoim upodobaniem do cudnej Italii po raz drugi wybraliśmy się na wybrzeże amalfitańskie, bo pierwsza wizyta na tyle mocno wryła się w naszą pamięć że musieliśmy się tutaj ponownie znaleźć. Cudowny apartament Cassa Rosa Atrani umilał nam pobyt, choć by się tam znaleźć musieliśmy pokonać wiele schodów w górę i dół, ale warto i tę kwaterę polecamy wszystkim. Ciepłe, pogodne noce na tarasie z widokiem na skąpane w ciszy Atrani w dobrym towarzystwie i pod gościnnym okiem księżyca, robiły różnicę, którą zapamiętamy na bardzo długo. Atrani przywitało nas fiestą mistrzowską, bo ukochana drużyna po raz 4 zdobyła tytuł Mistrza Włoch. Tego typu osiągnięcie na całym świecie świętowane są podobnie. W Italii dochodzi jeszcze pasja do futboli, która widoczna jest na każdym kroku. W Atrani kilka miesięcy temu nakręcono film z Denzelem Washingtonem Podążając śladami głównego bohatera odkrywaliśmy to urocze miasteczko, które jest ubogim krewnym stolicy regionu Amalfi, ale ma wszystko czego potrzeba do wspaniałego spędzenia czasu, a nie ma tłumów turystów, którzy gnieżdżą się za rogiem w Amalfi. Ale po kolei. Niedzielny poranek rozpoczęliśmy od śniadania w bajecznych okolicznościach przyrody, by już po chwili znaleźć się za rogiem w obleganym przez turystów Amalfii. Tutaj na leżaczkach spędziliśmy niedzielę wygrzewając nasze zmarznięte kości. Upojną niedzielę zakończyliśmy na tarasie przy obfitej kolacji. O Positano już wiele powiedziano i napisano. Niestety z roku na rok jest tu więcej turystów, co powoduje, że miasteczko jest zadeptywane. Z określenia "Postitano miasto miłości" już niewiele zostało, choć trzeba przyznać, że położenie się nie zmieniło i jeśli tylko bardzo się postaracie, to uda Wam się znaleźć enklawę dla siebie, choć może to być trudne. Wyprawę do Ravello, Miniori i Maiori odbyliśmy Fiatem 500, który choć mały pozwolił nam dostać się w prawie niedostępne rejony urokliwego wybrzeża amalfitańskiego. Ravello ze swoimi przepastnymi tarasami widokowymi i willami Ruffalo i Cimbrione to punkt obowiązkowy. Na mały lunch polecamy restauracje w hotelu Amore, z którego roztacza się niesamowity widok. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wynajęli łodzi. Rejsy stały się swoistym punktem kulminacyjnym każdego wakacyjnego wypadu. Podobnie było i tym razem. Łódź tym razem była czteroosobowa, ale zwinna i wystarczająca. Podróżowanie możem po wybrzeżu amalfitańskim należy do jednego z cudów świata, to nie jest odosobniona opinia, i my tym cudem delektowaliśmy się przez niemal cały dzień. By nie zanudzać proponujemy popatrzeć na ten zakątek, który nie potrzebuje reklamy. Wspaniały rejs zakończyliśmy na naszej plaży w Atrani, z proseco w ręku. Bajka! Do Sorrento wybraliśmy się w podróż sentymentalną, ale jak się okazało Izie i Arturowi ta miejscowość również przypadła do gustu, dlatego wtopiliśmy się w tłum. Zawsze chętnie wracaliśmy do Naszego Atriani. Wybraliśmy się do Santuario Santa Maria del Bando. Niech Was nie zmyli odległość. Zdaje się być blisko, ale trzeba pokonać 750 schodów, co przy temperaturze powyżej 30 stopni wcale łatwe nie jest. Kończąc tegoroczną opowieść chciałoby się zakrzyknąć znowu tu przyjedziemy, ale czy starczy czasu? Zobaczymy.