У нас вы можете посмотреть бесплатно Hard Times - Szanta o tonącej głowie (z albumu "Siedem") или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
PREMIERA PŁYTY "SIEDEM" - 1 grudnia 2016, klub ZetPeTe, ul.Dolnych Młynów 10, Kraków. Grafika: Amina Dargham (Am-Ink) Nagranie i miks: Krzysztof Murawski, La Grunge Studio Mastering: Richard Addison, Trillium Sound Mastering HARD TIMES - SZANTA O TONĄCEJ GŁOWIE (sł.Łukasz Wiśniewski, muz. P.Grząślewicz, M.Hilarowicz, Ł.Wiśniewski) z tonącej mej głowy czasem miłość ucieka na ląd uchodzi jak szczur za burtą mych oczu może nic cię nie czekać lecz tonąć nie boisz się już gdziekolwiek nie odpłyniesz znajdziesz mnie i tak w fałszywym głosie syren w powidoku miast w portowych plotek szumie zawsze trafisz na mój ślad powiedzą ci gdzie czekam gdy się zrywa wiatr porzuć ciepłe popołudnia lawendowy miód rozgrzanego piasku taniec dookoła twoich stóp porzuć wszystko bo cię wołam nieporadnym krzykiem mew niech co noc do ciebie wraca moich żagli nadal nieschnący wdzięk z tonącej mej głowy czasem miłość ucieka na ląd uchodzi jak szczur za burtą mych oczu może nic cię nie czekać lecz tonąć nie boisz się już wybaczasz mi co rano zapominasz mi co świt bo wiesz że chłopców uczą pływać tonąć nas nie uczy nikt ale powoli krok po kroku dno odrywam od mych stóp i późnonocnym galeonem na twe kraje biorę kurs rafobrodym kapitanom admirałom martwych mórz jeszcze dzisiaj nas nie wyda słonooki diabeł stróż żagle łatam gdy nie patrzysz liny wiążę kiedy śpisz umiem mówić nic nie mówiąc kochać kiedy nie ma we mnie nic z tonącej mej głowy czasem miłość ucieka na ląd uchodzi jak szczur za burtą mych oczu może nic cię nie czekać lecz tonąć nie boisz się już świat nie wierzył w Magellana i nie uwierzy w nas rytmem galer kołysany brzegiem płynie cały czas lecz twych latarni migotanie wyczekany daje kres moich wypraw w głąb fotela i podróży w długi sen przypływami dla mnie faluj ławicami włosów głaszcz z lewiatanem moich dłoni spleć się jeszcze jeden raz niech rzekami spłynie wino morza niech wypełni rum słodkim sztormem we mnie uderz i roztrzaskaj o wybrzeża ust z tonącej mej głowy czasem miłość ucieka na ląd uchodzi jak szczur za burtą mych oczu może nic cię nie czekać lecz tonąć nie boisz się