У нас вы можете посмотреть бесплатно Między młotem a ciszą или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
To jest czarna strona prowadzenia biznesu. Ta, o której nie mówi się na konferencjach. Nie pokazuje w prezentacjach. Nie wrzuca na LinkedIna. To momenty między terminem a ciszą. Między fakturą, którą trzeba zapłacić, a tą, która „będzie uregulowana wkrótce”. Ta piosenka nie jest o marzeniach. Jest o odpowiedzialności. O byciu pomiędzy — inwestorem, który zwleka i zobowiązaniami, które nie czekają. 🎧 Posłuchaj do końca. 🖤 Jeśli prowadzisz firmę — poczujesz to natychmiast. Jeśli nie — może pierwszy raz zobaczysz, jak wygląda ta druga strona. To nie narzekanie. To rzeczywistość. Napisz w komentarzu, czy znasz tę stronę biznesu. [Zwrotka 1] Nie liczę dni — liczę terminy, Czerwone daty w kalendarzu. Jedni mówią: „jutro, spokojnie”, Drudzy chcą wszystko — od razu. Na stole umowy bez serca, Podpisy składane w biegu. Każdy chce efekt na wczoraj, Nikt nie chce słuchać o chlebie. [Pre-Chorus] Tu się nie śpi, tu się czeka, Na przelew, na znak, na cud. Dla jednych to tylko biznes, Dla mnie — kolejny trud. [Refren] Jestem między młotem a ciszą, Między „zrób” a „nie mam jak”. Jedni nie chcą zapłacić, Drudzy chcą swoje — na czas. Nie pytaj, czemu milknę wieczorem, Gdy miasto już dawno śpi. To nie jest gra dla słabych nerwów, To cena za to, by iść. [Zwrotka 2] Na papierze wszystko się zgadza, W życiu — ciągle pod górę. System zna tylko cyfry, Nie widzi ludzi i długu. Ktoś gra na zwłokę bez winy, Ktoś mówi: „takie są realia”. A ja stoję pośrodku, Jakbym to ja był do ukarania. [Pre-Chorus 2] Nie chodzi o luksus i złoto, Nie o szybki, pusty gest. Chodzi o spokój w domu I sen, co wreszcie jest. [Refren] Jestem między młotem a ciszą, Między fakturą a dniem. Jedni grają na zwłokę, Drudzy na strach i cień. Nie mów, że to tylko ryzyko, Gdy nie stoisz tu sam. To jest codzienność tych, Którzy wzięli odpowiedzialność na bark. [Bridge – półszept] Nie widzą drogi — tylko efekt. Nie pytają, ile to kosztuje. Tu się nie upada głośno, Tu się po prostu dalej idzie. [Ostatni Refren] Między młotem a ciszą Uczę się stać prosto. Nie dla nich. Dla siebie. Bo ktoś musi to unieść. [Outro] A gdy pytasz: „czemu tak cicho?”, To nie brak sił — to skupienie. Bo w tym kraju marzenia Też idą na raty.