У нас вы можете посмотреть бесплатно Mój Wysocki 19. Tłumaczenie i wykonanie utworu: "Милицейский протокол" - "Protokół milicyjny" или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
W prezentacji wykorzystano utwór oryginalny Włodzimierza Wysockiego: "Милицейский протокол" z roku 1971. Poniżej pełen tekst tłumaczenia. Włodzimierz Wysocki: „Protokół milicyjny”, tłum. ks. Mariusz Synak, Słupsk Jakie pijaństwo? Toż dzieciak więcej może… Jak mamcię kocham, co nie, Sierioża? I gdyby to czysta była, nie te z nafty szczyny To co by nam te 2,3,4 i pół butelczyny? Pierwszą łyknęliśmy na trawce, od podwórka No, ale wtedy jeszcze pełna kulturka Potem plac zabaw, coś małego się huśtało Trzeciej nie kojarzę, coś się z filmem stało… Z gwinta i na czczo, co tu kryć - zmuliło Na mój trzeźwy rozum – ździebko mnie zeszkliło No, a kiedy patrol i ta cała chryja – Było już coś koło trzy czwarte na ryja Listonosz z nami pić nie chciał, był niemiły Niby, że w robocie - trza tu było siły, A że pięść się omskła, bryle się pobiły Iecz poczucie winy wina dwa już zmyły Jakiś towarzysz prosił, by nie szumieć gdzieś żeby się rozejść, szybko zniknąć w tłumie To akurat lubię, cały dzień tak mogę, Bo rozchodniaczka zwykłem strzelać w drogę Jeśli nachamiłem – ukarzcie mnie srogo Ja muchy nie skrzywdzę, no powiedz, Sierioga! Że leżałem w krzakach? Toż to z przemęczenia A darłem się z głupoty, z chęci zaistnienia Pozwólcie na słówko, nie piszcie w protokole A czegóż to nas uczy dom i pani w szkole? Tego, że życie karze takich srogo! My tu się zgadzamy, powiedzże, Sierioga! On się zaraz ocknie i rzecz jasna, powie: Życie nas osądzi, każdy z nas odpowie! Nie prościej wypuścić? Robotnika słowo - Życie nas ukarze twardo i surowo Że co? Że leży? Toż lekki wychył w pionie Praca go wykańcza, i ten zapał do niej Że tak czka i chrapie?- to bóle sumienia, Rankiem nowe życie zacznie bez wątpienia Nie bierzcie na dołek, w domu płaczą dziatki! Jedziem je utulić, hen aż za rogatki Chociaż – ech, wsio ryba, tramwaj już nie chodzi Metro też zamknięte a taksa nam nie grozi Z drugiej strony patrzaj, jak nas poważajom Sam widzisz – podwożom, sam widzisz – wsadzajom Rankiem nas nie kogut kukurykiem zbudzi Skoro świt sam sierżant zbudzi nas, jak ludzi Paski grzecznie zwrócą, kiedy się wyśpimy He, skitrałem rubla – choć się podchmielimy I mimo wszystko, brachu – trudna nasza droga Ech, biedaczysko, śpij już, śpij, Sierioga…