У нас вы можете посмотреть бесплатно Ballada o Leszym i Dziewczynie (AI Music) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
W borze, gdzie zmierzch fioletem w mchu się rozaniela, Ujrzałam cię, jak z cienia wyrastała zieleń — Oczy twe — dwa uroki, dwa topielne źródła, W których moja dusza jak w pajęczynie skudła. Mówili: „Nie miłuj go — to Leśny, to Leszy!” A serce me w twe ślady jak w pacierzu grzeszy O, Leszy mój, zielony, niepochwytny panie, Jam jest tylko dziewczyną — tyś borowe trwanie. Chciałabym w twoje listne wplątać się ramiona, Lecz między nami stoi noc i zaklęć zasłona. Tyś z kniei — ja z ludzkiego, kruchego westchnienia — Jakże się mamy spotkać bez wspólnego cienia? Przychodzisz, gdy księżyca srebrnieje półkole, Stajesz w progu mej chaty — pachniesz żywicą, polem. Dłoń twa chłodna jak rosa na paproci drżącej Muska włos mój nieśmiało — i nikniesz w miesiącu. A ja potem do świtu tulę pustkę w dłoniach I słucham, jak twe imię wiatr po lesie goni. O, Leszy mój, zielony, niepochwytny panie, Jam jest tylko dziewczyną — tyś borowe trwanie. Chciałabym w twoje listne wplątać się ramiona, Lecz między nami stoi noc i zaklęć zasłona. Tyś z kniei — ja z ludzkiego, kruchego westchnienia — Jakże się mamy spotkać bez wspólnego cienia? Mówisz: „Nie mogę zostać — korzeń mnie przykuwa, Każdy świt mnie rozprasza w mech, w liść, w ptasie pióra. Nie dla mnie ludzka miłość, nie dla mnie ognisko — Jam jest tylko pomiędzy: i daleko, i blisko.” Więc stoję na skraju boru, gdzie ścieżka się kruszy, I kocham cię — na wieki — to ból mojej duszy. O, Leszy mój, zielony, niepochwytny panie, Jam jest tylko dziewczyną — tyś borowe trwanie. Chciałabym w twoje listne wplątać się ramiona, Lecz między nami stoi noc i zaklęć zasłona. Tyś z kniei — ja z ludzkiego, kruchego westchnienia — Jakże się mamy spotkać bez wspólnego cienia?