У нас вы можете посмотреть бесплатно Sienia - Lecę dalej (prod. ShoshanaxD x Adam Grycan) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
W ramach SKLEJAM SŁOWA Z BITEM nagraliśmy utwory debiutantów wybranych spośród uczestników warsztatów "Sklejam Słowa". Zaprosiliśmy do 21 Music Studio w Bydgoszczy młode koty, które do tej pory nie miały okazji pracować nad autorskimi utworami w profesjonalnym studiu muzycznym. Sienia po raz pierwszy pokazała się jako raperka. Projekt zrealizowano dzięki wsparciu finansowemu miasta Bydgoszczy. Nagrania, mix i mastering: Rafał OER Skiba Organizator: Weronika Serocka Sienia - Lecę dalej (prod. ShoshanaxD x Adam Grycan) Słowa: Sienia Zdjęcie: Dawid Gębala Wizualizacja, miniaturka: ShoshanaxD, https://pixabay.com/videos/id-67382/ Tekst: Zaczynam piątek, 20:00, wreszcie nie zaspałam Znana mi kwestia - zwiedzam knajpy te prawie do rana Najpierw niechaj będzie Księgarnia Hiszpańska Wczoraj był tu alkohol, dzisiaj nie ma już... Do diaska! Jest za to dalszych znajomych garstka, Więc posiedzę chwilę, już się jarzy przyjaźni namiastka To nie prohibicja, raczej wszystko wychlali Może zostanę, bo wzdycha do mnie Hiszpan... O! I jeszcze zgrabna pani Niby wali mnie to, ale intensywnie wpatrują się w miejsce, które trzyma stanik Irytuje mnie to, więc czym prędzej przyodziewam płaszcz oraz czerwony szalik Lepiej nie podchodzić, jestem w stanie ugryźć niczym rozjuszony Szarik Albo walnąć prawym sierpowym jak Ali Albo dmuchnąć tak, by prędko zwiali Albo... Ech, ostatecznie robię wytrzeszcz jak Dali Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej, Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej Byle nie skończyć na Psim Polu Mijam studentki mocno roznegliżowane… Halle Berry pali blue berry, druga nie wie, co jest grane Pytają mnie jak dojdą na Pasaż Niepolda Na pewno dojdą, ale jak panny Bonda Lecę dalej, wylądowałam w Kalamburze Schizofreniczka próbuje tańczyć na rurze Przy barze po pierwszeństwo wyścig Leję się whisky, podpici wszyscy hedoniści Na parkiecie znowu widzę znane pyski: liczni artyści, śliczni aktorzy i statyści nonkonformiści, pacyfiści, anarchiści, suprematyści... sami zajebiści! Ludzie-meble tu podpierają ściany Czasami liżą się, gdy liżą rany Znikam, dopóki film nie jest jeszcze urwany Znikam, dopóki film, póki film, póki... Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej, Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej byle nie skończyć na Psim Polu Lecę dalej, odwiedzę teraz Nasyp Znajoma jest barmanką, więc wleci tu istny klasyk: Proszę, daj mi to na zeszyt. Błagam cię, bo nie mam kasy, mhm, klasy Łypie na mnie spode łba jak asasyn Wzrosło napięcie, odwróciłam się na pięcie Pora wybrać inny bar. Może ten przy zakręcie? Niby doskonale wiem, że jestem w błędzie, ale ostatecznie stwierdzam: Dobra, niech będzie Przeszłam przez próg, w uszach się zapętlił huk, Jeszcze słychać gwar i trucht typków, co gubią groove A… Pewnie przyszli tu na łowy, a teraz bolą ich głowy Brudne wąsy i brody zamoczone w szklankach wódki, nie wody Zapijają smutki, tracą dochody, czas ich nie uczył pogody Nie znam ich życia, ja po prostu dywaguję Wychodzę z knajpy, bo chyba zaraz... Ref. Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej, Chociaż wiedzę mam Dedala dalej Ikarem zostaję Lecę dalej, lecę dalej, lecę dalej W skrzydłach dziury nie od słońca, lecz od fajek Zamiast leżeć w wannie wpadłam w Trójkąt Wrocławski Dobrze, że nie Bermudzki, bo to nie miejsce na schadzki W słuchawkach Krzyki burzonego Solpolu, lecę dalej byle nie skończyć na Psim Polu Pokracznie człapię w stronę Ratusza Gardło się skarży... Doskwiera mi susza Grono głośnych gówniarzy gaworzy przy Pasibusach Pełno kakofonii, a przydałaby się głusza Już nie mam siły, wracam do Kalambura Z moich ust ulatuje setna dymu chmura bura Mieszkam blisko, świta, noc była ponura W korytarzu mebel proponuje redbulla Same zamazane kształty, niby-dźwięk mi pali uszy Łeb mi pęka, typ coś bełta, że suszu pokruszył Zrywam pęta, gaszę peta, tapeta jest rozmazana Nic do mnie nie mówcie, najlepiej do rana Kończę piątek... Nie, sorry, to przecież sobota Patrzę na półkę z książkami: Osiecka, „Tango”, „Mitologia” i „Idiota” SIENIA: YouTube: / @sieniasiema Instagram: / sieniasiema Facebook: / sieniasiema SKLEJAM SŁOWA: Instagram: / sklejamslowa Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?...