У нас вы можете посмотреть бесплатно Przedstawienie "Czapla, ryby i rak" или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
utwory grane na pianinie: Johann Pachelbel "Canon in D", George Friedrich Handel "Fantazje d-moll" W ramach projektu Lubelska Międzypokoleniowa Kuźnia Teatralna zapraszam do obejrzenia inscenizacji bajki Ignacego Krasickiego "Czapla, ryby i rak". Krasicki jak zawsze bawi, zaskakuje, ale także uczy. Jego bajki nadal są aktualne, mają charakter ponadczasowy. W bajce "Czapla, ryby i rak" stykamy się z przekonaniem, że zbrodnia zostanie ukarana. Czaplę gubi jednak bardziej zachłanność i brak przezorności niż sama zdrada. Poeta wyśmiewa także naiwność i głupotę ryb, które dały się tak łatwo oszukać swojemu naturalnemu wrogowi. Strach pozbawił je rozsądku i zdolności do trzeźwego myślenia. Jedynym pozytywnym bohaterem bajki jest odważny rak, który potrafił realistycznie ocenić sytuację i zdobyć się w obliczu zagrożenia na ukaranie sprytnej oszustki. Ignacy Krasicki związany był z naszym miastem. W 1765 r. przebywał w Lublinie jako prezydent Trybunału Głównego Koronnego. Z listów Krasickiego pochodzących z tamtego okresu dowiadujemy się, że otwarcie trybunału nastąpiło 11 lutego 1765 r. W ciągu 15 min wybrano marszałka, którym został Ignacy Cetner - przyjaciel i kuzyn Krasickiego. 12 lutego rozpoczęły się sądy trwające do końca marca. Młody kanonik, który wkrótce został biskupem warmińskim, nie był zadowolony ze sprawowania urzędu, do którego nie czuł się przygotowany. Nie odniósł też, niestety, dobrych wrażeń z pobytu w Lublinie. W późniejszych jego utworach można odnaleźć krytykę sądownictwa Rzeczypospolitej, przekupstwa, łapownictwa, nieuctwa, lizusostwa i wygórowanych ambicji deputatów. W maju 1782 r. Krasicki znowu był w Lublinie, tym razem przejazdem. Swoje wrażenia z tego pobytu przekazał w liście poetyckim "Opisanie podróży z Warszawy do Biłgoraja". Oto nie najlepsza opinia o mieście i jego mieszkańcach: "Gdzie jakoby na przemiany Pomieszane wszystkie stany Wadzą się i gryzą wspolem. Z strachem ratusz ominąłem; Tam pod tronem pieniactw jędza Ziemianina, kupca, księdza, Gdy się jadem wzdęta zżyma, U nóg swoich w pętach trzyma. Wśród wrzasków, jęczeń, lamentów, Wpośród stosów dokumentów Chciwość na zysk zdradnie czuwa, Zjadłość nędzarzów podszczuwa, Godne bożyszcza kapłany Podstęp czynią na przemiany, Możne pieniactwa okupem, Panoszą się nędznym łupem." "Godne bożyszcza kapłany" to adwokaci trybunału, zwani w tamtym czasie patronami lub jurystami. Krasicki omijał z daleka nie tylko Trybunał Koronny, ale nie śpieszył się również do odwiedzenia zakonów franciszkanów, karmelitów, dominikanów, bonifratów i augustianów, które istniały w Lublinie w drugiej połowie XVIII w., a ośmieszone zostały w "Monachomachii".