У нас вы можете посмотреть бесплатно UFOLUDEK Drezdenko — KUPUJĘ I ODDAJĘ POD ZASTAW (hymn lombardu) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
UFOLUDEK Z DREZDENKA MELDUJE SIĘ W LOMBARDZIE Kupuję… sprzedaję… oddaję pod zastaw… i tak w kółko Portfel pusty, marzenia kosmiczne 👉 „KUBA CO TAK DROGO?!” — jeśli byłeś kiedyś w lombardzie, znasz ten tekst 😅 To numer o życiu między „kupię dziś” a „oddaję jutro”, o braku hajsu, wielkich planach i powrotach do tego samego miejsca. 🥊 Motyw inspirowany historią Ufoludka z Drezdenka — od lombardu po klatkę FAME MMA i z powrotem na orbitę codzienności. Jeśli wpadło w ucho — zostaw łapkę 👍 Subskrybuj, bo lecą kolejne kosmiczne numery Udostępnij, żeby algorytm odleciał 🚀 Tekst piosenki Z Drezdenko nadaję sygnał jak z orbity, Bartłomiej — ale mów „Ufoludek”, tak mnie znają tu. Szczupły typ, portfel chudszy niż mój cień, Ale wchodzę do lombardu jakbym miał tu własny tren. Po tej stronie lady — klient, stały kurs, Tu kupię pół życia za używany plus. Telefon, głośnik, cokolwiek co gra, Bo cisza w uszach to najgorsza z kar. Patrzę w portfel… pustka jak kosmos w tle… Kurde, spłukany jestem — Kurde potrzebuję kilka groszy, nie? KUPUJĘ W LOMBARDZIE — miało taniej być, Kuba podaje cenę, a ja nie wierzę w nic — KUBA CO TAK DROGO?! — to nie sprzęt z NASA! Za tę kwotę kupię pół wszechświata. KUPUJĘ W LOMBARDZIE — low budget mój lot, Dziś wydaję wszystko, jutro znowu brak stów — 👉 Kurde, spłukany jestem — potrzebuję kilka groszy! Więc wracam tu sprzedać to, co wczoraj było „moje”. Kupuję dziś — jutro pod zastaw to dam, Ten sam przedmiot zna tu każdy blat i skan. Kasa na chwilę, potem cisza i dym, Termin mija — nie wracam, bo już żyję czymś innym. Rzeczy krążą szybciej niż planety wokół gwiazd, Dziś moje, jutro czyjeś — taki obrotowy świat. Nie odbieram, bo po co, skoro brak znów, Ale drzwi lombardu znają mój każdy ruch. „Kurde, spłukany jestem…” — to mój stały refren, Między „kupię” a „zastaw” mija kolejny dzień. FAME MMA — światła jak obce słońca nad głową, Pierwsza walka — bum, szybka podróż powrotna. Nosze jak kapsuła ratunkowa w dół, Z gwiazd spadasz nagle w ciszę bez braw i słów. Druga walka — publika daje impuls start, Nie siła, tylko głosy wyniosły go na szczyt, brat. Ręka w górę, choć droga była pod wiatr, Bo czasem tłum robi większą robotę niż gard. KUPUJĘ W LOMBARDZIE — historia kręci się w loop, Dziś klient przy kasie, jutro zastaw i znów — KUBA CO TAK DROGO?! — daj kosmiczny rabat! Bo mój statek bez hajsu nie wystartuje, brat. KUPUJĘ W LOMBARDZIE — taki obieg jak sen, Co dziś jest moje, jutro już nie — Kurde, spłukany jestem — potrzebuję kilka groszy… Nie odbiorę pewnie… ale wrócę tu po coś.