У нас вы можете посмотреть бесплатно Cadillac Allante na sprzedaż. Świetny i zadbany youngtimer или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Zachęcam do zakupu zadbanego, oryginalnego, bardzo bogato wyposażonego, niebitego i rzadkiego na naszych drogach youngtimera – Cadillaca Allante. O nadwozie tego amerykańskiego modelu zadbało renomowane włoskie biuro projektowe Pininfarina, kojarzone przede wszystkim z marką Ferrari. To świetna lokata na przyszłość. Egzemplarz został sprowadzony jesienią ubiegłego roku ze Stanów Zjednoczonych, w których przez 18 lat miał dwóch właścicieli. Do swojej pełnoletności przejechał 98 337 mil (158 224 km). Nigdy nie brał udział w kolizji, żadnych uszkodzeń. Chętnym osobom mogę podesłać wykupiony raport na Carfaxie. Allante z 91 roku to zdrowa sztuka, nie ma śladu korozji. Na karoserii są dwie małe skazy – delikatne przetarcie na przednim zderzaku i parkingowa wgniotka od innych drzwi. Poza tym... wizualna perełka. Auto musiało być trzymane pod kocem w garażu. Z minusów – trzeba zmienić opony. Pod maską Cadillaca Allante pracuje pięknie brzmiący silnik V8 o pojemności 4,5 litra i mocy 200 KM (366 Nm maksymalnego momentu obrotowego). Roadster do „setki” rozpędza się w nieco ponad 8 sekund. Jednostka współpracuje z 4-biegowym automatem, a moment obrotowy przekazywany jest na przednią oś. Silnik jest bardzo zadbany, charakteryzuje się bardzo wysoką kulturą pracy. Ostatnia serwis w USA odbył się przy przebiegu 97,954, w autoryzowanym serwisie R.J. Burne Cadillac w Scanton w Pensylwanii (sprawdzone w raporcie Carfax). Na miejscu, już w Polsce, wymieniony został olej silnikowy i filtry. Auto posiada niezwykle bogate wyposażenie, jak na pojazd z 1991 roku. Fotele Recaro obszyte włoską, bordową skórą, nagłośnienie Bose, „wirtualne zegary”, odtwarzacz CD, elektrycznie ustawianie foteli, lusterek bocznych czy otwieranie okien, automatycznie wysuwana antena radiowa czy automatyczne domknięcie klapy bagażnika. Coś pięknego. Samo wnętrze wymaga odświeżenia, renowacji. Widać po nim ząb czasu. W szczególności po spękaniach na skórze foteli i wytartej kierownicy. Poza tym, nie ma się do czego przyczepić. W komplecie z autem jest oryginalna dokumentacja dostarczona przy odbiorze auta z salonu przez pierwszych właścicieli, a także kaseta, na którą nagrano prezentację Allante. Rarytasik. Myślę, że warto także pokrótce przybliżyć historię tego modelu. Luksusowy roadster w ciągu niespełna 7 lat produkcji został wyprodukowany w liczbie 21 tys. egzemplarzy. Co ciekawe, mówi się, że była to najdłuższa linia produkcyjna na świecie. Najpierw gotowe podwozie wysyłano specjalnie przystosowanymi Boeingami 747 z Detroit do Turynu. Tutaj robotę przejmowali Włosi z Pininfariny. Po postawieniu nadwozia Allante ponownie wracało za wielką wodę. Jak się później okazało, był to logistyczny strzał w kolano dla produkcji tego modelu. Niestety. Na następcę, model XLR trzeba było czekać dekadę.