У нас вы можете посмотреть бесплатно Rdzawy Szpon или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
[Intro] Słyszysz ten pisk w przewodach? To nie wiatr. To system zdycha. Jeszcze jeden wdech... Zaczynamy. [Verse 1] Wypruwam kable ze ścian, szukam resztek energii, W świecie, gdzie każdy z nas jest dawno po konwersji. Mój puls to rytm młota uderzającego w kowadło, Wszystko, co było ludzkie, dawno we mnie zbladło. Ścieram smar z powiek, patrzę przez pęknięte szkło, Tu nie ma miejsca na dobro, tu rządzi tylko zło. Betonowe niebo zwala mi się dziś na klatkę, Zastawiłem na swój własny strach śmiertelną pułapkę. [Verse 2] Nie proszę o litość, nie szukam żadnej drogi wyjścia, Moja skóra jest twarda, odporna na wszystkie przyjścia. Wdycham pył z kruszonych miast, karmię się zgorzelą, W miejscu, gdzie nadzieje na kawałki się mielą. Mam w ustach piach i posmak starej, gorzkiej benzyny, Nie szukaj w moich czynach żadnej logicznej przyczyny. Jestem błędem w rejestrze, którego nie da się usunąć, Patrzę jak ostatnie wieże zaczynają w końcu runąć. [Chorus] RDZAWY SZPON! TRZYMA MNIE ZA GARDŁO DO DNA! TO JEST WALKA, KTÓRĄ KAŻDY Z NAS TU ZNA! WYPLUWAM KREW I RYJĘ MOJE IMIĘ W STALI! NIECH WSZYSTKO DOOKOŁA W JEDNEJ CHWILI SIĘ SPALI! TOKSYCZNY TLEN! PALI MOJE PŁUCA DO BIAŁOŚCI! NIE ZOSTAŁO WE MNIE ANI TROCHĘ LUDZKOŚCI! [Verse 3] Szarpię za łańcuchy, czuję jak pękają mi stawy, W tej grze o oddech nie ma żadnej taryfy ulgowej, łaskawej. Wyrzucam maskę, niech ten syf wypełni mnie całego, Nie potrzebuję już filtra, ani boga żadnego. Z każdym skurczem mięśni czuję metaliczną furię, To, co we mnie martwe, właśnie teraz w górę wyruje. Jestem iskrą w zbiorniku pełnym czarnych ocieków, Najgorszym koszmarem wszystkich minionych wieków. [Verse 4] Ostatnia zmiana, zegar wybił martwą godzinę, Wszystko co kochałem, zamieniło się w padlinę. Stoję na zgliszczach, w ręku trzymam przerwany kabel, Moja historia to nie bajka, to współczesny Abel. Ciemność mnie woła, a ja idę w nią z uśmiechem, Każdy mój krok odbija się tu głuchym echem. To koniec emisji, sygnał powoli zanika, Właśnie pękła moja ostatnia, życiowa tętnica. [Final Chorus] RDZAWY SZPON! TRZYMA MNIE ZA GARDŁO DO DNA! TO JEST WALKA, KTÓRĄ KAŻDY Z NAS TU ZNA! WYPLUWAM KREW I RYJĘ MOJE IMIĘ W STALI! NIECH WSZYSTKO DOOKOŁA W JEDNEJ CHWILI SIĘ SPALI! [Outro] Zimno. Ciemność. Koniec... #rdzawyszpon #industrialmetal #darkphonk #męskiwokal #agresja #postapo #muzyka2026 #polskitrapmetal #brudnybrzmienie