У нас вы можете посмотреть бесплатно Michaił Lermontow *** (Miłość Prostytutki) или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Extended Maxi Version! Michaił Lermontow w pulsującym rytmie lat 90.! Wiersz o tragicznej miłości kobiety z marginesu ożywa w seksownym, kobiecym wokalu i prostym disco - rodem z polskich ulic tamtych lat. W czasach, gdy ulice wypełniały tragiczne historie kobiet ze Wschodu, ten utwór oddaje melancholię, bunt i pogubienie się społeczeństwa. Czy to miłość, czy hańba, czy utrata niewinności? Włącz, poczuj vibe lat 90. i napisz, co sądzisz! Schyl się nade mną, chłopcze urodziwy, Dotknij mej piersi. Czyżbyś pierwszy raz Pieścił kobietę? Jakiś ty wstydliwy! Oto w objęciach upływa nam czas, A jednak widzę, jak wciąż cię lęk bierze. Lepiej na sercu niż u stóp mych leżeć, Niech z twego życia jedną chwilkę mam. Ja tak cię kocham! Złoto? Co mi tam... Tyś taki śliczny! Wieczorem, bywało, Czekając w oknie, słyszałam twój krok... Pamiętasz? Gwiazda srebrzysta, jak anioł Wśród potępieńców błądzący, przez mrok Rzucała z wyżyn promienie na ciebie. Jam była dumna, że mam tylko w niebie Rywalkę, chociaż na czoło mi padł Cień ludzkiej wzgardy... czy rację ma świat? Czemuż mnie właśnie hańbą napiętnował? Czym jest niewinność, gdy wśród ludzkich rzesz Czci nie utraci ten, kto wstyd zachował! Niewinnych kobiet wcale nie ma, wierz! Tylko nie zawsze sposobność się zdarza I cel pożądań. I już nie uważa Miłości swojej kochanka za grzech: Czy-li jednego kocha, czy-li trzech! Rodziców swoich jam wcale nie znała, Wychowywana przez staruchę złą, Nawet urodą się nie wyróżniałam - I bez radości młode życie szło. Ledwiem podrosła, gdy w piętnastym roku Mężczyzna kupił mnie z losów wyroku. Łzy i błagania nie zbawiły mnie I odtąd ginę, ginę dzień za dniem. Lubię swą hańbę - ona mi pozwala Całować ciebie i na parę chwil Sprawić, że jesteś od trosk ciężkich z dala. Tyś moim panem, a więc rozkosz pij! A gdy mnie nawet udusisz w objęciu - Umrę spokojnie, błogosławiąc szczęściu, Że ty, o miły, zadałeś mi śmierć, Bo gdy się kocha - wszystko łatwiej znieść. Muzyka i wykonanie: AI+moje cierpliwe ukierunkowywanie Obraz: AI+moja obróbka #Lermontow #Lata90 #DiscoVibes #Poezja #Disco90s #MiłośćBezHańby #Retro #TragicznaMiłość #RetroVibes #polskiepieśnipoetyckie #michaiłlermontow #MiłośćProstytutki