У нас вы можете посмотреть бесплатно Banach 45/60 feat. Kuba Badach - Tango sens или скачать в максимальном доступном качестве, видео которое было загружено на ютуб. Для загрузки выберите вариант из формы ниже:
Если кнопки скачивания не
загрузились
НАЖМИТЕ ЗДЕСЬ или обновите страницу
Если возникают проблемы со скачиванием видео, пожалуйста напишите в поддержку по адресу внизу
страницы.
Спасибо за использование сервиса ClipSaver.ru
Wiele lat temu wybrałem się, jako członek zwyczajny ZAiKSu, na zebranie sprawozdawczo-wyborcze tejże instytucji. Sytuacja była dla mnie nowa, nie wiedziałem więc, jak się zachować, ani jaka tam jest moja rola. Przyszedłem, bo w życiu trzeba spróbować wszystkiego, ale od samego początku wiedziałem, że jestem tam po raz ostatni. Nie dlatego, że stowarzyszenie to uważam za niepotrzebne, ale ze względu na zastaną atmosferę, znaną mi z filmów Barei, która choć śmieszna, to jednak w pewnym sensie napawała mnie zniesmaczeniem. Te rozgrywające się na moich oczach, bez zachowania jakichkolwiek pozorów targi – jak zgłosisz moją kandydaturę na to stanowisko, to zgłoszę twoją na tamto, a Krzysiek, Darek i Andrzej na nas zagłosują, były dla mnie świadectwem, że nie o społeczność twórców tu chodzi, ale o jednostki zasiadające we władzach. W sumie normalka, nihil novi i piszę o tym tylko dlatego, że na spotkaniu tym zacząłem zagadywać do innego, równie zadziwionego obrotem spraw chłopaka, o którym wiedziałem, że śpiewa w obcym mi stylistycznie zespole Poluzjanci i że nazywa się Kuba Badach. Od słowa, do słowa zaczęła się rozmowa na tematy różne, ale wiodącym był ten, o ludzkich omyłkach wynikających z podobnego brzmienia naszych nazwisk – on Badach, ja Banach. Jego chwalili za gitarowe riffy Heya, mnie za piękne śpiewanie w Poluzjantach. Dużo mieliśmy z tego uciechy, ale wszystko co dobre szybko się kończy, więc wraz z zamknięciem zebrania rozeszły się nasze drogi, by zejść się ponownie ponad 20 lat później w moim rodzinnym mieście Szczecinie, przy okazji jubileuszowego koncertu, który zorganizowała dla mnie Szczecińska Agencja Artystyczna. Kuba rozchwytywanym wokalistą jest, wiecznie w trasie, w ciągłym wirze koncertowo-nagraniowym, więc spotkaliśmy się dopiero na próbie dźwięku na 5 godzin przed formalnym rozpoczęciem koncertu. Oczywiście wcześniej wysłałem mu piosenkę, którą napisałem z myślą o drugiej części płyty „Wu-Wei”, ale że nie nagrałem jej wtedy, kiedy chciałem ją nagrać, czyli na swoje 50 urodziny (pierwszego Wu-Weia podarowałem sobie na 40-stkę), to postanowiłem zrobić do niej drugie podejście. Na szczęście utwór, tak muzycznie, jak i testowo podpasował Kubie na tyle, że gdy poprosił mnie o zmianę tonacji, a ja ze względu na gitarowy riff musiałem mu odmówić i zaproponowałem inna piosenkę, ten machnął ręką i powiedział – dam radę, robimy ten. Przegraliśmy go na próbie tylko dwa razy i do boju. W mojej ocenie wyszło świetnie, a Kuba zadeklarował, że z przyjemnością nagra go też w studio. Byłoby super, ale wiedząc, jak Kuba Badach jest zajęty nie traktuję tego, jako pewnik, bo rożnie może być. Na szczęście jest wersja koncertowa pięknie sfilmowana przez Anę Pomierczyk i kolektyw rock-it tv, profesjonalnie nagrana przez Grześka Wełnę i zagrana, dokładnie tak jak trzeba, przez zespół w składzie: Kafi – śpiew; Bartek Księżyk – instrumenty klawiszowe, śpiew; Piotr Banach – gitara; Artur Pacak – gitara; Michał Podciechowski – gitara basowa; Tomasz Kubik – perkusja. Kuba zaśpiewał rewelacyjnie, z lekkością daną tylko nielicznym. Marzy mi się w związku z tym płyta Banach i Badach, a że marzenia moje zazwyczaj się spełniają, to kto wie? :) Muzyka i słowa: Piotr Banach